Jeśli lubisz być w ruchu, przemierzać górskie szlaki, wspinać się, żeglować, wciąż chcesz poznawać i odkrywać nieznane, zabierz ze sobą tylko to, co niezbędne.
Doświadczona turystka do kosmetyków podchodzi pragmatycznie. Chce czuć się świeżo i komfortowo, ale szkoda jej czasu na wyszukane zabiegi pielęgnacyjne. Lubi kosmetyki w wersji mini, wielofunkcyjne i naturalne. Zabierze tylko to, co naprawdę potrzebne i niezawodne.
W jej plecaku znajdziemy spray na komary i koniecznie coś na otarcia i pęcherze. Bo wiadomo, nie trudno o skaleczenia czy rany, gdy intensywnie się podróżuje, jeździ na rowerze czy wspina po skałkach. Nowoczesna turystka spakuje plaster w płynie, który tworzy na skaleczonej skórze niewidoczną powłokę ochronną, od razu tamuje krwawienie i jest wodoodporny – a więc nie będzie ograniczać żadnych zaplanowanych aktywności, pozwali nawet na kąpiele w morzu czy basenie! Rozsądna turystka wie, że szczególnie musi zadbać o komfort stóp, bo to one niosą ją w poszukiwaniu przygód. Dlatego chętnie zabierze ze sobą antyperspirant do stóp, który zadba o zmęczone marszem stopy, zmniejszy ich potliwość, przywróci uczucie komfortu i ochroni przed grzybicą.
Oprócz żelu pod prysznic, nawilżającego kremu czy balsamu do ciała, turystka zabierze krem z filtrem do opalania, który zabezpieczy skórę przed ostrym słońcem. Przyda się też regenerujący balsam na spierzchnięte usta. Włosy myć będzie kosmetykiem 2w1, czyli szamponem z odżywką.
Zwykły dezodorant do ciała może nie wystarczyć, więc aby czuć się świeżo i kobieco, nasza turystka pozwoli sobie na odrobinę luksusu i spakuje do kosmetyczki wodę perfumowaną, najlepiej o trwałym, lekkim i świeżym zapachu.
Czy to już wszystko? Podczas całodziennych wypraw turystka nie zawsze ma dostęp do bieżącej wody, więc dobrze, żeby pod ręką miała żel do mycia rąk. Żel redukuje ilość bakterii takich jak E.coli (pałeczki okrężnicy) czy gronkowca złocistego i innych groźnych bakterii tlenowych i wirusów.
Fot. KisProduction
Informacja prasowa
Komentarze