Jak pokazuje badanie Ministerstwa Sportu i Turystyki (2025), 43% Polaków regularnie podejmuje aktywność związaną z przemieszczaniem się, taką jak chodzenie czy jazda na rowerze. W takich warunkach jednym z najbardziej praktycznych sposobów ubierania się pozostaje zasada „na cebulkę”.
Rosnące znaczenie wellness i aktywność fizyczna
Powrót do aktywności na świeżym powietrzu wpisuje się w szerszy trend związany z rosnącą popularnością zdrowego stylu życia. W ostatnich latach coraz większą rolę odgrywa tzw. wellness, czyli podejście do zdrowia obejmujące nie tylko dietę czy profilaktykę, ale także codzienny ruch, regenerację i dbanie o dobrostan psychiczny.
Według raportu „Future of Wellness” przygotowanego przez McKinsey & Company globalny rynek związany z szeroko rozumianym wellness jest dziś wart około 2 biliony dolarów, a dla coraz większej liczby konsumentów aktywność fizyczna staje się elementem codziennej rutyny.
Podobny kierunek widać również w Polsce. Z raportu „Poziom aktywności fizycznej Polaków 2025” przygotowanego na zlecenie Ministerstwo Sportu i Turystyki wynika, że 69% Polaków spełnia rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia dotyczące minimalnego poziomu aktywności fizycznej, jeśli uwzględni się różne formy ruchu – zarówno rekreacyjne, jak i związane z przemieszczaniem się.
Zgodnie z zaleceniami WHO osoby dorosłe powinny podejmować tygodniowo co najmniej 150 minut umiarkowanej aktywności fizycznej lub 75 minut intensywnego wysiłku. W praktyce oznacza to, że regularny ruch – od spacerów po bardziej intensywne formy aktywności – staje się elementem codzienności coraz większej części społeczeństwa.
Dlaczego wiosną najlepiej sprawdza się ubieranie „na cebulkę”
Okres przejściowy wiąże się z częstymi różnicami temperatur, sięgają one nawet kilkunastu stopni w ciągu dnia. Jedna gruba warstwa ubrania rzadko okazuje się wtedy praktyczna – rano bywa za chłodno, a w południe za ciepło. Z tego powodu najbardziej funkcjonalnym rozwiązaniem pozostaje odpowiedni dobór materiału oraz system warstwowy, który pozwala łatwo dostosować ubiór do aktualnych warunków pogodowych.
Ubieranie warstwowe działa dlatego, że każda warstwa pełni inną funkcję. Pierwsza odpowiada za odprowadzanie wilgoci i regulację temperatury przy skórze, druga pomaga utrzymać ciepło, a trzecia chroni przed czynnikami zewnętrznymi, takimi jak wiatr czy opady. Dzięki temu organizm może naturalnie reagować na zmiany temperatury i poziomu aktywności – mówi Katarzyna Lamik, współzałożycielka marki Paterns. Kluczową rolę odgrywa materiał pierwszej warstwy. W okresie przejściowym szczególnie ważne są materiały o właściwościach termoregulacyjnych. Wełna merino potrafi utrzymać ciepło, gdy jest chłodno, a jednocześnie pozwala skórze oddychać, gdy temperatura rośnie. Dzięki temu organizm nie przegrzewa się podczas ruchu, a jednocześnie nie wychładza, gdy aktywność spada. Naturalne włókna mają też zdolność pochłaniania wilgoci bez uczucia mokrej tkaniny na skórze, co w praktyce bardzo poprawia komfort podczas zmiennej pogody czy aktywności na świeżym powietrzu – dodaje.
Trzy warstwy, które sprawdzają się w wiosennym okresie przejściowym
Najbardziej uniwersalny system ubioru w okresie przejściowym opiera się na trzech warstwach.
Pierwsza warstwa – bazowa
Powinna przylegać do ciała i odpowiadać za regulację temperatury oraz odprowadzanie wilgoci. Najlepiej sprawdzają się tu koszulka lub top z oddychającego materiału i naturalnych włókien. Możesz również sięgnąć po bieliznę termoaktywną z wełny merino.
Druga warstwa – izolacyjna
Jej zadaniem jest zatrzymanie ciepła wytwarzanego przez organizm. Może to być lekka bluza, cienki sweter lub inna warstwa izolacyjna, także z wełny z merynosów. Ta warstwa powinna być lekko luźniejsza, ale nie w stylu oversize – to właśnie ona wspiera izolację wypracowaną przez warstwę numer jeden.
Trzecia warstwa – ochronna
Chroni przed wiatrem, chłodem i opadami. W tej roli dobrze sprawdzają się lekkie kurtki, płaszcze lub wiatrówki – najlepiej z membraną wodoodporną, która zapewni suchość podczas deszczu. Ta warstwa nie powinna być wykonana z wełny merino, choć nawet wiskozowa podeszewka będzie lepszym wyborem niż 100% poliester.
Dlatego w okresie przejściowym to nie pojedynczy element garderoby, lecz sposób łączenia warstw oraz dobór materiałów, decydują o komforcie – zarówno w codziennym ruchu po mieście, jak i podczas aktywności na świeżym powietrzu.
Fot. Paterns
Informacja prasowa