Niechętnie to przyznam, ale autorka zna jego historię i teraźniejszość tak, jak ja już ich nigdy nie poznam. Rzym Rosity jest realny bardziej niż sto przewodników. Bo jest realny od środka. Od tego, jakim się staje kiedy go włączamy do życia”. – Jarosław Mikołajewski, poeta, pisarz i tłumacz z języka włoskiego
„Rzym jest jak morze. Im dalej, tym głębiej. Życia nie starczy, żeby to wszystko poznać” – mówi jeden z rzymskich znajomych Rosity Steenbeek. Autorka po dziesięciu latach wraca do Rzymu i opowiada o wiecznym mieście, a także na nowo się w nim zakochuje. Bywa w miejscach, o których turysta zaczytany w standardowych przewodnikach nie wie, mimo że ma je na wyciagnięcie ręki.
Wysypisko śmieci z czasów cesarza Augusta przebudowane na dyskoteki, podziemia Teatru Pompejusza we własnej piwnicy, kocie forum, tajne archiwum w Watykanie, Złoty Dom Nerona, zaćmienie słońca nad Rzymem, ruiny świątyni Wenus – to tylko skrawek tego, o czym dowiaduje się Rosita. A oprócz oglądania miejsc nieoczywistych, spotyka także niebanalnych ludzi: dawnych przyjaciół i znajomych, duchownych, archeologów, artystów i złodziei. Oraz wnuka Lugiego Pirandella, który – chcąc pozostać wolnym – mieszka na ulicy.
Książka uzupełniona o zdjęcia.
Rosita Steenbeek w atrakcyjny sposób łączy świat antyczny ze światem współczesnym.
„Haagsche Courant”
Rzym jest cudowny dzięki lekkiemu i zabawnemu stylowi, jakim Steenbeek opisuje miasto.
„Algemeen Dagblad”
Nieskrywana deklaracja miłości do Rzymu.
„PZC”
Fragment:
„Picie kawy jest we Włoszech prawdziwym przeżyciem. Zręczna nonszalancja, z jaką barman obsługuje ekspres do kawy, stawia filiżankę, podsuwa cukierniczkę odsuwając klapkę. Oczywiście nie należy zapominać o pysznym smaku. Pani obok mnie zamawia cappuccino bez pianki, a jej przyjaciółka, caffè macchiato freddo, czyli espresso z kroplą zimnego mleka. Nie ma innego kraju, w którym kawa przybierałaby tyle postaci co we Włoszech. Choćby caffè corretto, „kawa z poprawką”. To oznacza, że do kawy dolewa się trochę alkoholu. Jednak najpiękniejsza kawa jest w Neapolu. Piłam tam kiedyś w barze caffè freddo, kiedy do środka wszedł zaniedbany mężczyzna i poprosił o caffè sospeso. Barman popatrzył na kartkę - tak można zamówić. To była „zawieszona kawa” zapłacona przez kogoś innego, anonimowego gościa, który nie miał drobnych i zostawił większą sumę, albo zamiast napiwku przeznaczał tę sumę na dobroczynność”.
Rosita Steenbeek (ur. 1957) – holenderska pisarka, tłumaczka i aktorka. Studiowała kilka lat filologię klasyczną oraz teologię. Chciała kontynuować rodzinną tradycję i zostać pastorem. Zmieniła jednak zdanie i przeniosła się na wydział literatury holenderskiej i współczesnej na Uniwersytecie w Amsterdamie. Podczas studiów grała zarówno na scenie, jak i w filmach. Jako pisarka zadebiutowała w 1994 roku powieścią De laatste vrouw i od tego czasu opublikowała ponad dziesięć książek. Od prawie trzydziestu lat mieszka na zmianę w Amsterdamie i Rzymie.
Tytuł: W Rzymie jak w domu
Autor: Rosita Steenbeek
Przeł. Małgorzata Diederen-Woźniak
Premiera: 17 września 2014
Format: 135 x 210 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 288
Cena: 36,90 zł
Książka dostępna także w wersji e-book
Komentarze