W rozmowie z dr n.med. Cezarym Pszennym postaramy rozprawić się z mitami na temat tego groźnie brzmiącego zabiegu i dowiedzieć się jakie mogą być jego rezultaty.
Wiele kobiet obawia się tego zabiegu, już sama nazwa „wampirzy lifing” brzmi groźnie. Czy ich obawy są uzasadnione?
- dr n. med. Cezary Pszenny: Ich obawy są zupełnie bezpodstawne. Zabieg wampirzego liftingu znany również jako Mezoterapia osoczem bogatopłytkowym jest całkowicie bezpieczną metodą walki z niedoskonałościami skóry twarzy. Jest to niechirurgiczny zabieg polegający na wstrzykiwaniu pacjentce jej własnej krwi, a konkretnie osocza bogatopłytkowego. Nazwa „wampirzy lifting” jest nawiązaniem do krwi pobieranej pacjentce przed zabiegiem, którą potem po odpowiedniej obróbce wstrzykujemy z powrotem w wybrany obszar skóry. Nazwa „wampirzy lifting” jest dosyć nośna i na dobre przyjęła się w powszechnym użyciu, jednak z lekarskiego punktu widzenia zabieg ten porównywalny jest raczej do mini przeszczepu. Krew podobnie jak inne tkanki jak płuca czy nerki również można przeszczepić. Co do bezpieczeństwa zabiegu to może być stosowany szczególnie u alergików, którzy są uczuleni na składniki preparatów wypełniających zmarszczki. Preparat powstały z własnej krwi jest obojętny biologicznie i nie niesie za sobą ryzyka wystąpienia reakcji alergicznej.
Jak przebiega sam zabieg?
- dr n. med. Cezary Pszenny: Zabieg rozpoczyna się od pobrania od pacjenta próbki krwi, zazwyczaj jest to około 8 ml płynu. Krew pobierana jest z żyły obwodowej. Następnie odwirowuje się ją w specjalnej wirówce, gdzie następuje odseparowanie krwinek czerwonych i białych od osocza bogatopłytkowego. Proces ten trwa około 10 minut, więc cały zabieg dokonywany jest podczas jednej wizyty pacjentki w klinice. Do odseparowanego osocza lekarz dodaje specjalny odczynnik (trombinę lub chlorek wapnia), który aktywuje płytki krwi wydzielające liczne czynniki wzrostu pobudzające komórki. Ostatnim etapem jest podanie preparatu pacjentce sposobem mezoterapii. Możliwe jest miejscowe znieczulenie twarzy pacjentki specjalną maścią, aby zminimalizować nieprzyjemne doznania. Po zabiegu zachodzą procesy stymulujące fibroblasty do wytwarzania nowego kolagenu, co prowadzi do regeneracji i rewitalizacji komórek skóry. W konsekwencji skóra jest lepiej nawilżona i odmłodzona.
Po jakim czasie widoczne są efekty zabiegu?
- dr n. med. Cezary Pszenny: Zabieg „wampirzego liftingu” nie przynosi od razu spektakularnych rezultatów. Jego działanie można porównać do procesu leczenia i rewitalizacji rozłożonej w czasie. Dopiero po upływie około dwóch tygodni widoczna jest poprawa w wyglądzie skóry. Jednak najlepsze jego rezultaty osiągniemy przy kolejnych zabiegach wykonywanych co 4-6 tygodnie. Efekty skuteczności zabiegu są potwierdzone naukowo na poziomie komórkowym.
Dla kobiet w jakim wieku i z jakimi problemami jest ten zabieg?
- dr n. med. Cezary Pszenny Zabieg polecany jest dla wszystkich kobiet, które pragną poprawić wygląd swojej skóry i walczyć z jej niedoskonałościami. Jednak najlepsze efekty widoczne będą u kobiet około 30-50-tego roku życia, ponieważ właśnie wtedy czynniki wzrostu obecne w osoczu najsilnej pobudzają regenerację skóry.
Jaka jest cena zabiegu, ile trwa jego przeprowadzenie i czy istnieją przeciwskazania do jego przeprowadzania?
- dr n. med. Cezary Pszenny Zabieg trwa ok. 60 minut i kosztuje od 1000 do 2000 zł. Zabiegu nie mogą stosować osoby chore na choroby nowotworowe oraz zaburzenia krzepnięcia.
dr n. med. Cezary Pszenny jest lekarzem medycyny estetycznej oraz specjalistą w zakresie chirurgii i flebologii. Od lat należy do Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej, Międzynarodowego Towarzystwa Lipolizy Network-Lipolysis i Polskiego Towarzystwa Flebologicznego. Jest absolwentem Uniwersytetu Medycznego w Warszawie oraz autorem publikacji z zakresu medycyny estetycznej. Dr Cezary Pszenny jest współwłaściecielem warszawskiego centrum medycyny estetycznej Time Clinic oraz specjalistą prowadzącym szkolenia praktyczne dla lekarzy. W roku 2004 uzyskał tytuł doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Medycznym w Warszawie.
Fot. Time Clinic
IP
Komentarze