Adam (Adaś właściwie, bo się trochę poznaliśmy podczas pracy nad tym tomikiem) w schyłkowych latach swojej twórczości wprawdzie lał wodę, ale robił to z siłą wodospadu. Można wręcz powiedzieć, że grzmocił rymy, aż echo szło od Tatr.
Wodogrzmoty, fragment wiersza:
Bo słuchajcie i dobrze zważcie u siebie,
Że według tego rozkazu bożego:
Kto nie rąbnął rymu częstochowskiego
Ten raczej nie pogrzmoci na imprezie.
Komentarze