Główny bohater jest człowiekiem wyjątkowym – lekarzem z prawdziwego powołania, co i w tamtych czasach, jak pokazuje Autor, nie było znowu aż takie częste.Jest też człowiekiem, który potrafi kochać – nie tylko żonę i córkę, ale po prostu ludzi. Wyjątek – niewątpliwie. Czy zostanie nagrodzony? Z pewnością nie. Ale czy wiara, że tacy ludzie znajdują się nie tylko na kartach książki jest dla nas krzepiąca? Oczywiście, że tak.
Dlatego warto przeczytać Znachora.
Tadeusz Dołęga-Mostowicz był najwyższej klasy specem od niezwykle ciekawych fabuł. Tej umiejętności zazdrościł mu wręcz Witold Gombrowicz. Dzięki powieściom Dołęgi-Mostowicza otrzymujemy niezwykle barwny obraz Polski międzywojennej, z jej blaskami i cieniami.
Dorota Malinowska-Grupińska
Znakomity chirurg o międzynarodowej sławie, profesor Wilczur, zrozpaczony po odejściu ukochanej żony, włóczy się po mieście i w wyniku wypadku traci pamięć. Nie widząc, kim jest, wędruje od wioski do wioski, imając się przypadkowych prac. Wreszcie przygarnięty pod dach przez wiejskiego gospodarza, jako Antoni Kosiba, zaczyna leczyć ludzi. Poznaje kalekiego chłopca i mimo prymitywnych warunków przeprowadza na nim udaną operację. Od tego dnia jego sława zaczyna się rozprzestrzeniać. Zazdrosny o sukces miejscowy lekarz grozi mu sądem za nielegalne praktyki…
Znachor ukaże się 18 marca.
Komentarze