Z Kaśką było jak z burzą w upalny dzień, a nasze kłótnie były jak błyskawice – gwałtowne i głośne. Nadię, „dziewczynę z autobusu”, tancereczkę o twarzy anioła poznałem przypadkiem i już po pierwszym spotkaniu wiedziałem, że chcę, aby rozmowa z nią trwała resztę mojego życia...
O AUTORZE:
Na początek kilka słów o mnie. Jestem kolekcjonerem wyzwań, jednoosobową fabryką wybrednych życiorysów oraz kłamcą lustracyjnym, który pisze to, co leży na wątrobie. Mieszkam nad Wisłą, gdzie niezmiennie każdego roku promienie słoneczne wpadają przez moje okno, by opalić mi czoło. Gonię za swoimi ideałami, by potem opakować je w sarkazm lub ironię, bądź w nutę nostalgii. Życie bywa znośne to mój debiut pisarski, który (mam nadzieję) jest początkiem mojego wkładu w literaturę – ku ironii. Lubię, gdy jest po mojemu, bo wtedy rzeczywistość robi wszystko, by stać na głowie, co i tak się nie udaje. A ja mam kolejny powód do śmiechu. Jestem obserwatorem ludzi, zdarzeń, wszystkiego co nas otacza, więc myślę, że jestem kimś. A kiedy przeczytacie tę powieść, może sami stwierdzicie, że życie czasami bywa znośne.
Komentarze