Z jednej strony przenosimy się na estradę lat 20-tych i 30-tych, pełną piór, cekinów i zalotnych spojrzeń pań o wątpliwej reputacji, a z drugiej mamy wrażenie, że oglądamy film z tamtych czasów z całą paletą charakterystycznych gestów, słów i układów choreograficznych. Do tego swoistego uroku dodają współczesne projekcje multimedialne, stworzone specjalnie na potrzeby spektaklu. Na ekranie pojawiają się aktorzy, których kreacje aktorskie współgrają z postaciami na scenie,co daje efekt multiplikacji postaci. Ponadto widza czekają jeszcze dodatkowe efekty dźwiękowe i sztuczki magiczne, a w to wszystko wpleciona opowieść człowieka nie do końca spełnionego, niejasnego i trudnego do jednoznacznego określenia.