Przekonajcie się sami już w sobotę (22.03) o godz. 18:00. Wtedy odbędzie się koncert himalajskich gongów i dzwoneczków. Brzmi egzotycznie? I dobrze. Właśnie na tym nam zależy.
Warto wiedzieć:
tybetańscy mnisi od pokoleń wytwarzają gongi, i to wyłącznie na specjalne zamówienie.
Wśród wszystkich instrumentów to właśnie gongi wytwarzają najsilniej rezonujące dźwięki.
Delikatne wibracje pobudzają zakończenia nerwowe znajdujące się pod naszą skórą i są odczuwalne poprzez zmysł dotyku. Wystarczy przyjrzeć się wodzie postawionej w naczyniu obok gongu – w wyniku drgań na jej powierzchni wytwarzają się fale. A przecież nasz organizm składa się aż w 70% z wody. Wibrujące fale akustyczne powodują więc głęboką relaksację i odprężenie. Niektórym dźwięk gongu kojarzy się z dźwiękiem wszechświata.
Podczas koncertu używane są również tingshe, które wyglądają jak dwa dzwonki połączone sznurkiem). Używa się ich uderzając „dzwonkami” umieszczonymi na dwóch końcach sznurka. Każda tingsha jest przypisana odpowiedniej czakrze, czyli miejscu kumulacji energii w ciele człowieka.
Następnym instrumentem są misy dźwiękowe (relaksacyjne, śpiewające, lecznicze), które wydają dźwięk poprzez pocieranie specjalną pałeczką wokół i po brzegach misy. Misy są różnych rozmiarów i wydają różne dźwięki od niskich do wysokich.
Stosowane są również instrumenty, które wydają dźwięki podobne do szumu oceanu bądź padającego deszczu.
Podczas koncertu zapalane są kadzidła medytacyjne. Są to naturalne kadzidła sprowadzane z Tybetu, produkowane ręcznie według tradycji i sposobu, który powstał 5000 lat temu (przynajmniej taki okres jest potwierdzony zapisami i badaniami). Kadzidła te pomagają wprowadzić umysł w stan medytacji.
Takie koncerty tylko w Pieprzu i Wanilii już w sobotę (22.03) o godz. 18:00.
Fot. Pieprz i Wanilia