reżyseria i scenografia: Marek Fiedor
kostiumy: Bajka Mourier
muzyka i opracowanie muzyczne: Tomasz Hynek
asystent scenografa: Daniel Jaskuła
światło: Jan Sławkowski
inspicjentka, suflerka, asystentka reżysera: Elżbieta Kozak
obsada:
Płaszcz – Maciej Kowalczyk
Krawiec – Przemysław Kozłowski
Dusza – Aleksandra Dytko
Dia-Mat – Maciej Tomaszewski
Przyjaciółka / Żeglarz / Kobieta – Zina Kerste
Przyjaciółka / Żeglarz / Irène Joliot-Curie – Renata Kościelniak
Irma / Maria Dąbrowska / Żeglarz – Elżbieta Golińska
Żona Krawca / Żeglarz / Zofia Nałkowska / Kelnerka – Irena Rybicka
Żołnierz niemiecki / Lonia / Żeglarz / Aleksandr Fadiejew – Michał Szwed
Biskup / Żeglarz / Pablo Picasso – Jerzy Senator
Żeglarz / Żołnierz niemiecki / Paul Éluard – Marek Kocot [gościnnie]
oraz Katarzyna Jankowska i Elżbieta Kozak
Muzyka na żywo – Grzegorz Zioła [gitara basowa]
Sztuka Silesia, Silentia otrzymała trzecią nagrodą w Ogólnopolskim Konkursie Dramaturgicznym \wtw://strefy_kontaktu 2016, którego organizatorami byli Wrocławski Teatr Współczesny i Miasto Wrocław.
prapremiera 23 stycznia 2016 roku / Scena na Strychu
Bohater Silesii, Silentii „płaszcz czarny, gabardynowy, męski, nosiciel świadomości swego Kreatora, żydowskiego krawca z Breslau, wiedzie nas w sztuce Amejko przez spory szmat [dobre słowo] dwudziestego stulecia. Nie jest więc nosicielem szczęścia na wzór Andersenowskich kaloszy [...], lecz świadkiem epoki pieców i wędrówki ludów, protagonistą niedopasowań i nieskutecznych przebrań. Wyposażony przez Krawca w nadprzyrodzoną trwałość [...] przechodzi z rąk do rąk, a raczej gości najrozmaitsze istnienia, czasem cielesne, czasem, jak duch zmasakrowanego miasta, bezcielesne, lecz namacalne. Nigdy dotąd Amejko nie wyłożyła swej metafizyki nieistnienia tak jawnie” [fragment tekstu Jana Gondowicza napisanego dla „Dialogu” nr 1/2016].
„Lidia Amejko jest łagodną i przewrotną sceptyczką. Nie ufa pozornej harmonii i stabilności świata, jaki mamy przed oczami i do jakiego przywykliśmy. Sądzi, że, na skutek zaniedbań na Początku, nazwy ponadawane rzeczom słabo się tychże rzeczy trzymają, potrafią się usamodzielniać, krzyżować, przegryzać wzajem, skutkiem czego świat od dawna stał się patchworkiem źle z sobą zszytych, postrzępionych łat. Dziurawym i nieciągłym – ale bogatym i wielobarwnym, nieporządnym jak śmietnik i migotliwym jak tęcza. Pisarkę niepokoi pogłębiająca się entropia – ale i ciągnie szansa powtórzenia aktu kreacji. Bo skoro słowo, które było u Boga, wymknęło się spod kontroli, cóż prostszego, niż zabrać się za fastrygowanie postrzępionej tkaniny?” [Jacek Sieradzki, „Polityka”, nr 33/1999].