Baśniowy świat z przebłyskami koszmarnego realu, w którym uwikłani w sny bohaterowie nie potrafią odnaleźć własnego człowieczeństwa, grzęznąc we mgle i dramatycznych wydarzeniach to wizja chaosu, w którym tkwimy – pisała po premierze Małgorzata Matuszewska w „Gazecie Wrocławskiej”. – To także straszna wizja nas samych – ludzi szukających porządku, spełnienia marzeń, spełnienia samych siebie, szczęścia. Bezskutecznie. „Życie jest snem” siedemnastowiecznego dramaturga Calderóna de la Barki to rzecz o poszukiwaniu tajemnicy i głębi istnienia przez ludzi pełnych niepokojów, niepewnych niczego na tym świecie, nawet samych siebie, borykających się z losem.
Życie w snach bywa niekiedy bardziej fascynujące niż to na jawie – uważa Lech Raczak. – Istnieją też teorie naukowe, mówiące, że my, poznając świat, usiłując coś obliczyć, zmierzyć, opisać, dostrzec, tak mocno wpływamy na przedmiot opisu, że fałszujemy rzeczywistość. I między innymi o tym jest dramat Calderona.
Słynny dramat prezentujemy w znakomitej obsadzie aktorskiej – na scenie między innymi Maciej Tomaszewski i partnerująca mu Renata Kościelniak, a także Krzysztof Kuliński i Krzysztof Zych oraz grono młodych aktorów WTW.
25 października – w niedzielę – teatr dla rodziców – spektakl z opcją bezpłatnej opieki nad dzieckiem.
Wrocławski Teatr Współczesny