4 mity dotyczące jakości naszych ubrań

Jakość materiałów i ubrań.
Sztuka garderoby sztuce garderoby nierówna, warto jednak sprostować kilka powszechnie funkcjonujących mitów, dotyczących jakości i cech kupowanych przez nas ubrań.

Im droższy towar, tym lepsza trwałość ubrania
Cena nabywanej przez nas odzieży nie zawsze idzie niestety w parze z jej jakością. Bardzo często zdarza się, że ciuch, którego wysoka wartość w złotówkach czy innej walucie przyprawia nas o szybsze palpitacje serca, nie jest wcale tak wytrzymały i cudowny jakościowo, jak nam się to na pierwszy rzut oka wydaje. Nie łudźmy się, nawet gdybyśmy znacznie uszczupliły swoją wypłatę, aby nabyć jakiś kosztowny element garderoby, może okazać się, że zapłaciłyśmy tylko i wyłącznie za przymiotnik: luksusowy, ładny czy modny, a nie za nadzwyczaj korzystne dla nas walory owego ubrania, bo zdarza się, że ich po prostu nie ma.

Poliester – mało wytrzymały
Gdzie nie spojrzeć na półki i wieszaki sklepowe – widzimy tekstylia uszyte z poliestru. To wszechobecne włókno syntetyczne jest jednak mało przyjemne w dotyku, strasznie się elektryzuje, a na dodatek jest mało przewiewne. Nie można odmówić mu jednak wytrzymałości. Producenci odzieży nagminnie korzystają z tej właśnie cechy poliestru i wytwarzają różne stroje, składające się całkowicie z tego włókna lub też dodają poliester np. do bawełny. Jeśli dane ubranie jest więc z tego tworzywa uszyte jak należy, możesz być pewna, że będziesz mogła je nosić bardzo, bardzo długo. Poliester mało wytrzymały? Włóż taką opinię między bajki.

Bawełna zawsze idealna
Wszechobecny pogląd, że ubrania z bawełny są zawsze idealne, nie zawsze ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jeśli bowiem kupimy strój z bawełny, utkanej z włókien resztkowych, jego jakość będzie pozostawiała wiele do życzenia. Duże znaczenie ma bowiem wygląd włókien, ich długość, sprężystość oraz wytrzymałość. Pamiętajmy więc, że tylko jeśli nasza odzież zostanie wykonana z optymalnie najlepszych włókien bawełny, będziemy mogły być spokojne o jej trwałość.

Made in China – samo zło
Na ogół uważa się, że odzież wyprodukowana w Chinach charakteryzuje się niską jakością oraz potencjalnymi wadami wykonania. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że państwo ze stolicą w Pekinie posiada bardzo dobre zaplecze technologiczne, które cały czas ulega rozwojowi. Nie wszyscy też pracownicy zatrudnieni w przemyśle odzieżowym pracują na okrągło, za głodowe stawki i są odpowiedzialni za ubrania, które możemy wyrzucić po jednym założeniu. Pozytywne zmiany zawdzięczamy temu, że coraz większą uwagę zaczyna się przywiązywać w Chinach do standardów wykonania usług, odpowiedniego traktowania i wynagradzania siły roboczej. Co ciekawe jednak: zdarza się, że nawet ubrania, które posiadają metkę: made in Europe, powstały w Państwie Środka, mimo że wielkie firmy wmawiają nam, że jest inaczej. Istnieje prawdopodobieństwo, że tylko ostatni etap produkcji sztuki garderoby, którą znajdziemy w naszej szafie, miał miejsce na Starym Kontynencie, a cała reszta w Chinach. Nie możemy więc mieć pewności, czy ubranie, którego staranność wykonania zachwalamy przed koleżanką, a o którym myślimy, że pochodzi z Europy, nie zostało wykonane gdzieś w Azji. Jeśli tak, a jeszcze się trzyma – dobra nasza!

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat