Jego książka „Jedz, módl się, jedz" ukaże się 30 maja, nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN.
„Jedz, módl się, jedz” to pełna humoru i autoironii opowieść o tym, jak pewien czterdziestolatek odnalazł spokój i równowagę. To także doskonała instrukcja obsługi mężczyzny zbliżającego się do wieku średniego.
Rozczarowany życiem, nękany dojmującym poczuciem śmiertelności, niezdolny do skupienia się i najczęściej na lekkim rauszu Michael, prawie czterdziestoletni dziennikarz kulinarny, naprawdę potrzebuje zmian. Na szczęście w tym momencie jego żona bierze sprawy w swoje ręce i wyznacza jasny cel: kilkumiesięczną podróż po Indiach.
Rodzina rozpoczyna wędrówkę po subkontynencie: od spowitego mgłą Delhi po popadający w ruinę Amritsar i Tadż Mahal. Szybko jednak okazuje się, że Michael pod pretekstem pracy nad książką pogrąża się w kompulsywnym jedzeniu i pijaństwie. Zmęczona kulinarno-alkoholowymi ekscesami męża, Liselle zapisuje Michaela na obóz szkoleniowy intensywnej jogi i prosi mądrego guru medytacji, żeby pomógł mu wytyczyć świecką ścieżkę spokoju i równowagi.
Czy cynizm, neuroza i niepohamowany apetyt Bootha doprowadzą go do zguby? Czy mężczyzna zdoła odzyskać równowagę, pokonać lęki, przezwyciężyć nałogi i stawić życiu czoła jako mąż i ojciec?
Michael Booth opisuje niezwykle barwną podróż po Indiach oraz - okupiony ogromną ilością irytacji i potu - intensywny kurs jogi, który zmusza go do stawienia czoła swoim słabościom.
Komentarze