Biustonoszowe eldorado

Bielizna dla dużych biustów i małych w sklepach brafitterskich Milla.
Biuściaste mają problem

Zaczęło się od licznych wypowiedzi użytkowniczek forów internetowych (m.in. Lobby biuściastych) żalących się na to, że nie mogą kupić sobie „normalnego” biustonosza. ”Nienawidzę swojego biustu, nic na nim nie leży” - pisały jedne. „Nie mogę dobrać stanika, nie wiem, nie znam się”- dodawały inne. Na przeciw ich potrzebom wyszła Magdalena Jezior. Stworzyła we Wrocławiu swoisty raj z biustonoszami. Jego próg przekracza coraz więcej kobiet, dla których kupno właściwego stanika stanowiło do tej pory nie lada wyzwanie. Bo albo nie leżał on tak, jak powinien, albo w ogóle nie było rozmiaru. - To nisza – mówi pani Jezior. Na rynku nie ma biustonoszy dla kobiet szczupłych z dużym biustem. Firmy, jeżeli już produkują takie staniki, to uważają, że ich właścicielki to kobiety duże, dlatego nie ma biustonoszy, które miałyby małe obwody i duże miseczki.

Piersi w górę
Dobrze dobrany stanik to prawdziwy sukces. Gwarantuje podniesienie biustu, a to z kolei zdecydowanie zmienia sylwetkę. Kobiety narzekają najczęściej na to, że biustonosze nie pasują pod biustem, tzn. nie podtrzymują go. Żeby biust się zmieścił, muszą dopasowywać stanik poprzez zwiększenie obwodu – przyznaje właścicielka „Milli.” A prawidłowo dobrany to taki, który ma ciasno dopasowany obwód. Można to bardzo łatwo sprawdzić, przeglądając się w lustrze. Wystarczy popatrzeć na plecy. Jeżeli stanik jest na tym samym poziomie z przodu i z tyłu, to znaczy, że jest właściwy. Jeśli natomiast obwód jest za luźny, to ciężar biustu opiera się na ramiączkach, a stanik z tyłu podjeżdża nam do góry.

Niewłaściwy stanik to wielki grzech popełniany przez kobiety. I to niezależnie od wielkości piersi. Zły rozmiar i fason powoduje deformację całej sylwetki. Szkodzi na kręgosłup, na skórę i wygląd samego biustu. Fiszbiny powinny kończyć się dokładnie tam, gdzie kończy się pierś. Nie wcześniej i nie dalej. Nie powinny obcierać, ugniatać. Miseczka powinna być odpowiednio duża tak, by piersi nie wylewały się poza stanik. To mało estetyczny widok.

Klient nasz pan
Klientki nie są zdane same na siebie. I tu właśnie tkwi zasadnicza różnica między sklepami z bielizną, w których zazwyczaj robimy zakupy, a „Millą.” Każda klientka traktowana jest indywidualnie. Przychodząc do sklepu, nie musi znać swojego rozmiaru. Zostaje zaproszona to specjalnej garderoby, w której czeka na nią gustowny szlafrok. Wszystko służy temu, by poczuła się swobodnie. Bra-fitterka (doradczyni w sprawie doboru stanika) poświęca tyle czasu danej osobie, ile ta rzeczywiście potrzebuje. Doradza, instruuje, jak prawidłowo uformować piersi w biustonoszu, pomaga w doborze odpowiedniego fasonu tak, by pasował idealnie.

Najważniejsze jest dokładne zmierzenie obwodu pod biustem. To krok w stronę doboru właściwego biustonosza - mówi Adrianna Kluz, bra–fitterka w „Milli.” W przypadku nierównych piersi, co często się zdarza, miseczkę dobieramy zawsze do większej. Dzięki temu jedna z piersi nie będzie się wylewać poza stanik.

Jeśli klientce nie podoba się dany fason biustonosza lub kolor, bądź też chwilowo nie ma w ofercie rozmiaru z tego, który przypadł jej do gustu, istnieje możliwość zamówienia go. Wystarczy, że klientka zostawi swój numer telefonu lub adres mailowy. Obsługa sklepu powiadomi ją, kiedy stanik znajdzie się już w asortymencie.

W wielu przypadkach wskazówki udzielane przez bra-fitterki okazują się na tyle cenne, że panie jeszcze w sklepie wyrzucają swój stary biustonosz do kosza. Dobrze dobrany stanik sprawia, że zaczynają czuć się pewniej i bardziej komfortowo. Wychodzą ze sklepu z uśmiechem na twarzy. Wracają do domu i stwierdzają, że ich dotychczasowa bielizna to jedna wielka pomyłka.

Co ciekawe, coraz więcej pań pojawia się w sklepie w towarzystwie mężczyzn. Nie dziwiłoby to, gdyby nie fakt, że męską naturę cechuje jawny wstręt do wszelkiego rodzaju zakupów. W „Milli” panowie mają okazję usadowić się wygodnie na sofie przy np. filiżance kawy i pooglądać telewizję, podczas gdy ich partnerki w tym czasie spokojnie, bez zbędnego ponaglania poświęcają czas jedynie swojemu biustowi. Podobnie jest również, kiedy mamy przychodzą z dziećmi. Na maluchów czeka bajka i coś słodkiego. Sprawdzony sposób na to, by kobieta miała szansę zająć się na chwilę wyłącznie sobą.

Królewska elegancja
W ofercie sklepu znajdują się marki dobrze znane paniom z dużym biustem ze sklepów internetowych: Freya, Fantasie, Favue by Fantasie oraz Panache (Superbra, Masquerade, Atlantis). Ich angielski rodowód to gwarancja nie tylko jakości, ale też szerokiego wyboru. Już od obwodu wynoszącego 60 cm pod biustem, aż do 136cm i miseczki od A do K. Na chwilę obecną nasze rodzime firmy nie podjęły się jeszcze produkcji dużych i zróżnicowanych rozmiarowo biustonoszy.

„Milla”proponuje różnorodne modele. Najpopularniejsze w chwili obecnej są balkonetki. Taki biustonosz ma podnieść piersi, zaokrąglić je (kształt jabłka jest najbardziej pożądany). Oprócz tego znajdziemy plunge (stanik do głębokich dekoltów, który ma za zadanie podnieść piersi i zbliżyć je do siebie), czy też staniki bez ramiączek. Ceny wahają się od 100 – 200zł. Nieco więcej trzeba wydać na biustonosz ekskluzywny, co nie dziwi, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że staniki z tej linii wędrują na brytyjski dwór królewski.

Poza biustonoszami na klientki czekają również stroje kąpielowe dobierane na tych samych zasadach, zwiewne, satynowe koszulki, gorsety, biustonosze do karmienia, body oraz majtki Wkrótce asortyment powiększy się m.in. o biustonosze sportowe. Duży biust nie oznacza przecież rezygnacji z nieco luźniejszych sportowych krojów. - Paniom odradzamy jedynie klasyczne biustonosze typu push-up. Są one sztywno wygąbkowane i deformują piersi. Nie dopasowują się do kształtu biustu, ale upychają go w taki kształt, w jakim są uszyte – mówi pani Jezior. Coś dla siebie znajdą również kobiety małobiuściaste. Pełne rozmiarówki pozwalają na wybór czegoś odpowiedniego. - Paniom z małym biustem polecamy staniki na fiszbinach, ale miękkie lub z wkładką żelową, która ładnie podnosi biust.

Próg „Milli” przekraczamy z lekkim zażenowaniem, a wychodzimy mądrzejsze o fachową wiedzę i bogatsze o przynajmniej jeden biustonosz więcej w swojej garderobie. Często ten pierwszy właściwy. Warto pomyśleć o swoich piersiach i traktować je tak, by cieszyły swoim pięknem i nas same, i ludzkie oko. Bez względu na rozmiar.

Katarzyna Stec
(katarzyna.stec@dlalejdis.pl)


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat