„Błękitne Dziewczyny” Ewa Podsiadły-Natorska

Nowość wydawnicza „Błękitne Dziewczyny” Ewa Podsiadły-Natorska.
Bridget Jones z Radomia – historia radosnej kobiecej rewolucji

Literacki debiut Ewy Podsiadły-Natorskiej to świetna okazja, żeby kobiecym okiem spojrzeć na współczesną Polskę. „Błękitne Dziewczyny” w księgarniach już od 14 października.

Życie Kai Redo, 29-letniej fotoreporterki z Radomia, nagle staje na głowie. Dziewczyna odwołuje ślub, wprowadza się do rodziców, a na dokładkę musi zmagać się z okropną szefową w redakcji lokalnej gazety, gdzie zarabia grosze. Wikła się w krótki romans z żonatym mężczyzną i skomplikowaną relację z dawnym szkolnym kolegą. W walce z przeciwnościami losu jej sprzymierzeńcami są przyjaciółki: Mini – miłośniczka ubrań z „drugiej ręki”, która mawia: „Daj mi dwadzieścia złotych, a tak cię ubiorę w lumpeksie, że koleżanki zzielenieją z zazdrości”, oraz Madzia nieustannie walcząca z nadmiarem kilogramów.

Oto Bridget Jones przeniesiona w polskie realia: zamiast chardonnay mamy pigwówkę, a zamiast Londynu – Radom, niechlubnego zwycięzcę plebiscytu na „najgorsze polskie miasto do życia”. Kaja dzielnie stawia czoło problemom zawodowym i uczuciowym, chociaż głodowa pensja utrudnia rozwinięcie skrzydeł, a wskaźnik masy ciała BMI nie zawsze jest w normie. Tryskająca energią i życiowym optymizmem bohaterka tworzy internetowy projekt, który w krótkim czasie zmienia życie jej oraz tysięcy kobiet z całej Polski. Nazywają się Błękitnymi Dziewczynami – są szczęśliwe i akceptują siebie. Spełnione kobiety, które odnalazły swoje miejsce na świecie. Dzięki uporowi, wytrwałości i pomysłowości osiągnęły sukces mierzony własną miarą. „Kobiety są niesamowite. Niech skonam, jeśli to nieprawda” – przekonuje Kaja Redo. A i Radom okazuje się znacznie ciekawszym i bardziej przyjaznym miejscem, niż wynikałoby ze stereotypowych opinii…

Gdyby Helen Fielding urodziła się w Polsce, zapewne napisałaby właśnie taką książkę jak „Błękitne dziewczyny": zabawną, ciepłą opowieść o współczesnych Polkach, z sympatią i przymrużeniem oka komentującą ich codzienne zmagania.

Przypomniały mi się słowa Mini: „Znajdź mi tę, jak to ujęłaś, Błękitną Dziewczynę, gdy co druga zarabia tysiąc złotych, haruje jak wół i ma cały dom na głowie. Trudno się dziwić, że narzeka! Poza tym mieszkamy w Radomiu. Gdzie ty chcesz szukać tych Błękitnych Dziewczyn? Na dworcu? W Tesco? Na Żeromce?”. Tak, właśnie tam. Wszędzie, jeśli to będzie konieczne, pomyślałam. Myślicie, że w innym mieście byłybyście szczęśliwsze?
Fragment książki

Fantastyczna opowieść o kobietach, z którymi bardzo chciałabym spędzić czas. Koniecznie musicie poznać Kaję Redo – radomską Bridget Jones. Polecam!
Magdalena Witkiewicz

Ewa Podsiadły-Natorska (ur. 1986) – radomianka od urodzenia i z wyboru. Absolwentka filologii polskiej. Dziennikarka współpracująca z lokalnymi mediami i ogólnopolskimi portalami internetowymi. Prowadzi własną agencję medialną oraz portal dla kobiet eRadomianki.pl. Uzależniona od pisania – pierwszą powieść napisała w wieku 12 lat. Lubi gotować, czytać i podróżować.

Ewa Podsiadły-Natorska, „Błękitne Dziewczyny”
Wydawnictwo Akurat
Cena: 39,90 zł
Premiera: 14.10. 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat