zachowaniu ludzi i legendach przekazywanych przez starsze pokolenie.
Wyspa znajduje się w basenie Morza Śródziemnego i położona jest na przecięciu szlaków łączących Azję, Afrykę i Europę. Wieloletnie walki zostawiły spustoszenie, ale też sprawiły, że spotkać można tutaj połączenie naprawdę wielu kultur. Dzięki temu, że sezon na wyspie trwa cały rok, miłośnicy sportów wodnych znajdą tu prawdziwy raj. Dzieciakom spodobają się parki tematyczne – Park Wielbłąda, Sanktuarium Osiołka czy Świat Strusia, a dorosłym festiwale, w tym największy wrześniowy Festiwal Wina, w czasie którego można posmakować najlepszych trunków świata. Cypryjczycy są uprzejmi i bardzo, bardzo przyjaźni – mała wyspa, wielka gościnność chciałoby się powiedzieć.
Kiedy pojechać? Co zobaczyć?
W zasadzie na Cypr można jechać o każdej porze. Temperatury nie spadają tutaj poniżej 10 stopni, a opady należą do rzadkości. Ci, którzy uwielbiają morskie kąpiele, powinni wybrać się na Cypr jesienią, kiedy woda jest najbardziej nagrzana, dopisuje piękna pogoda i nie ma już tłumów turystów. Okres zimowy i wiosenny jest dla tych, którzy nie chcą wydać majątku, a mają ochotę na poznanie całej wyspy. To świetny czas na zwiedzanie. Pamiętajcie, że lipiec i sierpień to najcieplejsze miesiące i tylko bardzo wytrzymałe osoby mogą odpocząć w temperaturze powyżej 40 stopni. Wtedy trudno jest zwiedzać, więc najlepiej siedzieć w morzu lub nad basenem.
Dwa główne ośrodki turystyczne na Cyprze to Limassol i Larnaka. I choć Limassol jest bardziej popularny, to – według mnie – Larnaka jest bardziej klimatyczna i przyjazna. Wąskie uliczki, małe straganiki i port dla żaglówek mają swój niezaprzeczalny urok. Wiele knajpek zaprasza do wejścia i spróbowania grecko-cypryjskich przysmaków, wypicia lampki wina i chwili odpoczynku.
Plaża Afrodyty to miejsce najbardziej romantyczne na całym Cyprze. Podobno tutaj z morskich fal wyłoniła się Afrodyta i na pamiątkę tych wydarzeń z morza wystają skały. Na plaży zbieramy kamienie w kształcie serduszek i wręczamy ukochanej osobie na znak wiecznej miłości. To jedna z nielicznych pięknych plaż na Cyprze – z morza wyłaniają się skały, o nie uderzają morskie fale, biały piasek zaprasza, żeby się na nim położyć, a lazurowa woda, żeby się w niej wykapać.
Góry Trodos są zieloną enklawą na Cyprze. Choć na większości wyspy panuje trochę księżycowy krajobraz, to tutaj mamy masę drzew, krzewów i kwiatów. Jeśli chcecie odpocząć od kurortów i plażowego zgiełku, to koniecznie trzeba wybrać się do małych malowniczych wiosek, w których czas się zatrzymał i które najlepiej oddają charakter wyspy. Tutaj jest zdecydowanie mniej turystów, a widoki – nieocenione. Ludzie machają do nas ze swoich domów, pozdrawiają i zapraszają na wino. Malownicze widoki, przepiękna architektura, domy oplecione winoroślami, owocowe drzewa na podwórkach i ukryte w skałach Monastyry – to wszystko sprawia, że chce się tutaj wrócić ponownie.
Nikozja i turecka część Cypru to w zasadzie wycieczka na jeden dzień. Stolica kraju to podzielone na dwie części – część zamieszkiwaną przez Cypryjczyków greckiego i tureckiego pochodzenia. W Nikozji podziwiamy mury weneckie, Bramę Famagustańską, katedrę Św. Jana i Muzeum Cypryjskie.
Warto przejechać się przez miasto umarłych – miejsce opuszczone przez wszystkich mieszkańców po tureckim ataku na Cypr. Puste domy, ogrody i obejścia robią piorunujące wrażenie. Wybite okna, otwory drzwiowe pozbawione framug i druty kolczaste sprawiają, że mamy wrażenie, jakbyśmy znaleźli się w centrum działań wojennych. Mam wrażenie, ze turecka część wyspy jest bardziej zadbana i bardziej uporządkowana.
Co przywieźć?
Commandaria to dobre deserowe wino produkowane tylko na Cyprze. I to nie na całej wyspie, ale tylko w niektórych, specjalnie wybranych, jej rejonach. Winogrona suszy się na słońcu i dopiero wtedy przerabia na wino, które ma słodkawy i rodzynkowy smak. Kto nie przepada za winem, może spróbować likieru z winogron lub winogronowej wódki.
Jeśli lubicie słodkości, to do Polski przywieźcie syrop z drzewa chlebowego. Choć jego smak może trochę zaskoczyć, to do naleśników i placków jest rewelacyjny. A znam też takich, którzy maczają w nim chleb i zajadają ze smakiem. Drzewo chlebowe ma wiele uzdrawiających właściwości – podobno świetnie działa na włosy i skórę, zapobiega kłopotom żołądkowym i jest cudownym lekiem na zapalenie jelit. Ma wiele witamin i minerałów oraz wysoką wartość odżywczą.
Oliwa z oliwek to kolejny przysmak, który warto przywieźć z wakacji. Pamiętajmy jednak, żeby wybrać tylko tę oliwę, która jest dobrej jakości. Powinna być nie tylko z pierwszego tłoczenia, ale też z tłoczenia na zimno. Tylko taka oliwa jest najlepsza.
Koronki można kupić w Górach Trodos i choć nie należą do tanich, to warto zainwestować w piękne i ręcznie robione serwety, serwetki i obrusy. Tym bardziej, że są one robione nie - jak u nas – na szydełku, ale igłą. Starsze kobiety siedzą na krzesełkach przed domami i sprzedają swoje wyroby. Warto się przy nich zatrzymać, spojrzeć i zakupić oryginalną pamiątkę.
A kiedy skorzystacie już z uroków nadmorskich kurortów, górskich winnic i malutkich knajpek, wróćcie do Polski, żeby opowiedzieć nam o skarbach, które zobaczyliście, o pamiątkach, które przywieźliście i o przygodach, które przeżyliście.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze