2 litry wody dziennie
Chyba każdy z nas i to po wielekroć słyszał lub czytał w różnych źródłach o tym, że każdego dnia powinniśmy dostarczać naszemu organizmowi przynajmniej 2 litry wody dziennie oraz o tym, że w czasie upałów zalecana jest zwiększona konsumpcja życiodajnego płynu. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę powinniśmy pić mniej niż 2 litry wody dziennie. Związane to jest z tym, że około 1/5 potrzebnej nam ilości wody dostarczana jest do naszego wnętrza wraz z pożywieniem. Nie ma więc potrzeby przyswajać pełnych 2 litrów mokrego tlenku wodoru, gdyż pałaszując codzienne posiłki, dbamy o to, by 20% wody trafiało do naszego organizmu. Sześć szklanek wody w ciągu doby, a nie osiem, jak się powszechnie sądzi, jest więc dla nas w sam raz.
Czytanie w słabym świetle niekorzystnie działa na zmysł wzroku
Ileż to razy jako małe dziewczynki słyszałyśmy od naszych mam i babć: „nie czytaj przy tak słabym świetle, zepsujesz sobie wzrok”. Otóż prawda jest taka, że nie ma w pełni potwierdzonych badań na temat szkodliwości kiepskiego oświetlenia na nasze oczy. To prawda, że przy długotrwałym czytaniu w nieodpowiednio oświetlonym pokoju, nasz narząd receptorowy, umożliwiający widzenie poczuć się może zmęczony i cierpieć możemy na nadmierną suchość gałki ocznej, ale jest to tylko krótkotrwała dolegliwość, która zniknie, gdy tylko damy odpocząć choć parę minut naszym oczom. Nie dajmy więc sobie wmawiać, że pogarszanie się wzroku zawdzięczamy nikłemu światłu, w miejscu, w którym przebywamy, gdyż nie ma w nauce przekonywujących dowodów na to, że rzeczywiście tak jest.
Wykorzystujemy tylko 10% naszego mózgu
Nieprawdziwym poglądem, który bardzo łatwo utorował sobie drogę do ludzkiej świadomości jest stwierdzenie, że człowiek używa tylko 10% mózgu. Gdyby to była jednak prawda, większe lub mniejsze uszkodzenia tak ważnego dla nas narządu ośrodkowego układu nerwowego nie miałyby aż takiego wpływu na funkcjonowanie danej jednostki. A przecież mają. Gdyby 90% mózgu było nieużywane lub zbędne - konsekwencje upośledzeń, uszczerbków i defektów naszego intelektu, nie byłyby dla naszego organizmu aż tak znamienne. Badania nad tym organem wykazują, że każdy sektor ludzkiego mózgu pełni jakąś ważną rolę oraz że przypisano mu określone zadania do wykonania. Doceńmy więc bardziej nasz mózg i nie dajmy się przekonywać, że wykorzystujemy w życiu jego niewielką część, bo tak nie jest.
Po śmierci człowieka paznokcie nadal rosną
Niektórzy wierzą, że przez pewien czas po zgonie każdego człowieka, zaobserwować można u niego przyrost paznokci. Nie ma to jednak nic wspólnego z prawdą! Co więcej, naukowcy zapewniają, że po śmierci komórki paznokci rozkładają się znacznie szybciej niż komórki innych części ciała! Ponieważ jednak spostrzec można, że skóra pod paznokciami dematerializuje się wtedy bez większego trudu, powstaje wrażenie, że paznokieć po wybiciu ostatniej godziny w życiu danego człowieka, trochę urósł. Nie jest możliwe jednak, aby rogowa osłona ostatniego członu palca, po śmierci homo sapiens dalej zwiększała swój rozmiar. W ciele człowieka ustaje bowiem krążenie, a paznokciom nie są dostarczane już żadne składniki odżywcze.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze