Czy kiedyś wyrwałaś sobie, choćby przypadkiem, włos? Właśnie takie uczucie towarzyszy przy regulacji brwi. Ułamek sekundy, skubnięcie i… po wszystkim. Jednak czy warto wykonywać ten zabieg samodzielnie? Niektóre kobiety chwalą sobie samodzielną regulację brwi w domowych warunkach. Każda z nas najlepiej zna siebie i wie, jaki ma próg wytrzymałości na ból. Kolejnym plusem jest możliwość samodzielnego kontrolowania ruchów i przygotowania się na te najbardziej dokuczliwe. Oczywiście domowy zabieg ma również wady, jak chociażby trudności w nadaniu odpowiedniego kształtu brwiom. Pocieszające jest jedno – z każdym kolejnym zabiegiem idzie nam coraz sprawniej. Nie od dziś wiadomo, że praktyka czyni mistrza. Chcąc zredukować możliwe, nieprzyjemne uczucie towarzyszące zabiegowi regulacji brwi, polecam przygotowanie kostek lodu, którymi co jakiś czas można okładać okolice brwi. Pomocne może okazać się również delikatne naciąganie i przytrzymywanie skóry palcami.
Salony kosmetyczne proponują najczęściej dwa sposoby regulacji brwi: pęsetą lub woskiem. Mniej bolesną, a właściwie praktycznie bezbolesną, jest ta druga metoda. Natomiast ból przy depilacji jest kwestią indywidualną, ponieważ każda z nas inaczej go odczuwa. Niektóre z nas nie czują zupełnie nic, inne uronią kilka łez, jednak warto zaznaczyć, że nie jest to duży ból. Na kobietach, które co miesiąc borykają się z bólami menstruacyjnymi, naprawdę nie powinien zrobić on większego wrażenia. Efekty, które uzyskamy po zabiegu, są warte wszelkich poświęceń. Nasza twarz nabierze zupełnie innego charakteru, ponieważ zbyt krzaczaste brwi sprawiają, że wyglądamy starzej i bardziej ponuro. Pamiętajmy także, że każdy zabieg boli coraz mniej, na co wpływ ma nasza psychika. Przede wszystkim mniej się stresujemy, poza tym przyzwyczajamy się do delikatnego dyskomfortu. Zatem najtrudniejszy jest pierwszy krok i zachęcam do jego zrobienia!
Joanna Sieg-Ulanowicz
(joanna.sieg-ulanowicz@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze