Deepfake - kiedy nie będziemy już wiedzieć, co jest prawdą?

Deepfake sprawia, że obraz i głos przestają być pewnym dowodem. Sztuczna inteligencja potrafi tworzyć fałszywe nagrania tak realistyczne, że coraz trudniej odróżnić prawdę od iluzji.
Jeszcze niedawno zdjęcie lub nagranie wideo uchodziło za niemal niepodważalny dowód wydarzeń. Dziś wystarczy kilka minut pracy algorytmów, aby stworzyć film, na którym znana osoba wypowiada słowa, których nigdy nie powiedziała, albo wykonać zdjęcie przedstawiające wydarzenie, które nigdy nie miało miejsca.

Technologia deepfake rozwija się w zawrotnym tempie, zmuszając nas do zadania pytania, które jeszcze dekadę temu wydawało się absurdalne – czy wkrótce przestaniemy wierzyć własnym oczom? Przez całe życie uczymy się ufać wzrokowi. Obraz staje się dla naszego mózgu niczym kompas prowadzący przez świat, a fotografie i filmy pełnią rolę kronikarzy codzienności. Deepfake sprawia jednak, że ten kompas zaczyna wariować, a granica między rzeczywistością i cyfrową iluzją przypomina linię narysowaną na piasku tuż przed nadchodzącą falą.

Technologia deepfake wykorzystuje sztuczną inteligencję, a przede wszystkim zaawansowane sieci neuronowe, które analizują tysiące zdjęć, nagrań i próbek głosu. Dzięki temu algorytmy potrafią niezwykle realistycznie odtworzyć mimikę twarzy, ruch ust, gesty czy sposób mówienia konkretnej osoby. Jeszcze kilka lat temu takie materiały łatwo było rozpoznać po nienaturalnych ruchach lub błędach w animacji. Obecnie ich jakość bywa tak wysoka, że nawet specjaliści potrzebują odpowiednich narzędzi, aby wykryć fałszerstwo.

Pierwsze głośne przykłady deepfake’ów dotyczyły głównie rozrywki. W internecie pojawiały się filmy przedstawiające aktorów odgrywających role, których nigdy nie zagrali, lub humorystyczne montaże z udziałem polityków i celebrytów. Z czasem technologia zaczęła jednak trafiać do znacznie poważniejszych zastosowań. Fałszywe nagrania wykorzystywano do prób oszustw finansowych, manipulowania opinią publiczną czy tworzenia materiałów mających zdyskredytować konkretne osoby.

Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk jest wykorzystywanie sztucznie wygenerowanego głosu. Cyberprzestępcy potrafią dziś odtworzyć sposób mówienia konkretnego człowieka na podstawie zaledwie kilkudziesięciu sekund nagrania. Zdarzały się przypadki, gdy pracownicy firm otrzymywali telefon od osoby brzmiącej identycznie jak ich przełożony i wykonywali kosztowne przelewy, nie podejrzewając, że rozmawiają z algorytmem. Paradoksalnie ta sama technologia znajduje także wartościowe zastosowania. Dzięki deepfake można odtwarzać głosy osób, które utraciły możliwość mówienia, tworzyć realistyczne efekty specjalne w filmach czy rekonstruować historyczne postacie na potrzeby edukacji. Wszystko zależy od tego, kto i w jakim celu korzysta z narzędzia. Jak nóż, który może służyć zarówno do przygotowania posiłku, jak i wyrządzenia krzywdy, sztuczna inteligencja sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła.

Eksperci przewidują, że w najbliższych latach równie szybko, jak technologia tworzenia deepfake’ów będą rozwijały się systemy wykrywające cyfrowe fałszerstwa. Coraz większą rolę odegra również edukacja medialna, ucząca krytycznego myślenia i sprawdzania źródeł informacji. Być może największym wyzwaniem przyszłości nie będzie już odróżnienie prawdy od kłamstwa, lecz zachowanie zdrowego sceptycyzmu wobec wszystkiego, co widzimy na ekranie. Deepfake przypomina lustro w gabinecie iluzji – odbicie wygląda znajomo, lecz nie zawsze przedstawia rzeczywistość. W epoce sztucznej inteligencji zaufanie do obrazu przestaje być oczywistością, a umiejętność zadawania pytań staje się równie ważna, jak dostęp do informacji. Być może największą kompetencją XXI wieku okaże się nie obsługa nowych technologii, lecz zdolność odróżniania tego, co autentyczne, od tego, co zostało jedynie przekonująco wygenerowane.

Joanna Sieg-Ulanowicz

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat