Szczegółowo też opisuje zachodzące wówczas – rewolucyjne, jak na tamte czasy – zmiany obyczajowe. Krytykuje zarówno przykurzone „stare rody” po obu stronach Atlantyku, kurczowo trzymające się „odziedziczonych poglądów”, jak i nowobogacką amerykańską „socjetę”, próbującą – na swój krzykliwy sposób – bezmyślnie imitować obce jej zwyczaje wypieranych przez siebie elit.
Komentarze