Wiele spośród kobiet, które mijamy na co dzień na ulicach miast, nie zna swojego odpowiedniego rozmiaru biustonosza. Za luźne, podjeżdżające na łopatki obwody to niezwykle częste zjawisko. Nie ma powodu do zdziwienia, wszak rynek bieliźniany nie jest łaskawy dla szczupłych, filigranowych kobiet. One także potrzebują czuć się pięknie i komfortowo w biustonoszu, niekoniecznie usztywnianym grubą warstwą gąbki. Gdzie jednak znaleźć odpowiednio ścisły model, kiedy w sklepach półki uginają się pod stosami staników o obwodach 75, 80…?
By biustonosz spełniał swoją funkcję musi być dopasowany do biustu, nie zaś odwrotnie. Po pierwsze podtrzymanie piersi należy do zadań obwodu biustonosza. By wybrać dobry rozmiar, należy zmierzyć się ciasno pod biustem, a wynik zaokrąglić w dół do najbliższej piątki. Obwód 65 czy 60 może okazać się strzałem w dziesiątkę. Po drugie – najważniejsze – biust powinien być okalany przez fiszbiny. Drut nie może uciskać na pierś, ani tym bardziej wbijać się w nią. Po trzecie – odpowiednia głęboka miseczka stworzy zaś piękny profil i kuszący dekolt. Niech więc push-upy odejdą w niepamięć. Gruba warstwa gąbki zamiast uwydatnić biust – tylko go przypłaszcza, a przy dłuższym noszeniu w praktyce prowadzi do rozsmarowania biustu po klatce piersiowej. Dobry rozmiar to krok milowy ku perfekcyjnemu wyglądowi.
Jakie kroje dla mniejszych biustów
Wyeksponowanie i ukształtowanie mniejszego biustu leży w gestii dobrze skrojonych miseczek – idealnie sprawdzi się model half-cup z pionowym cięciem, który mocno uniesie piersi i nada im apetyczny wygląd. Zadaniu stworzenia dekoltu gwiazdy Hollywood doskonale sprosta krój plunge, czyli biustonosz z niskim mostkiem, maksymalnie zbliżający piersi. Nie skreślajmy też nieusztywnianych modeli, wykonanych z delikatnej, naddającej się koronki. Dobrze dobrane zapewnią właścicielce fenomenalny wygląd i samopoczucie.
Komentarze