Kilka dni w Lublanie
Wycieczkę do stolicy Słowenii można potraktować jako część większej wyprawy, ale jest to też świetny cel na spontaniczny weekendowy wypad. Pociąg, samochód – własny lub uprzejmych kierowców, którzy podwiozą autostopowiczów – są różne możliwości dotarcia do Lublany. Trzeba przygotować swoją kieszeń na płacenie w euro, a uszy na słuchanie najpiękniejszego chyba języka słowiańskiego.
Lublana (po słoweńsku Ljubljana) jak cała Słowenia jest mała (to jedna z mniejszych stolic Europy), urocza i po prostu przepiękna, a położona nad rzeką Lublanicą. Po mieście bez problemu można poruszać się na piechotę. Kiedy kierowca wysadził mnie i koleżankę na obwodnicy (dojechałyśmy tam autostopem) minęło jakieś dwadzieścia minut i byłyśmy w centrum miasta. To miejscowość z bogatą historią, która ma swoje odzwierciedlenie w ciekawej architekturze, interesujących miejskich zakamarkach i wąskich uliczkach pomiędzy starymi kamienicami. Jest tam sporo klimatycznych kawiarni i smakowicie pachnących restauracji. Amatorzy wypoczynku na świeżym powietrzu mogą zrelaksować się w parkach i skwerach, których jest sporo w całym mieście.
Lublanę można zwiedzać oczywiście na własną rękę, jednak warto skorzystać z bezpłatnego projektu – www.ljubljanafreetour.com. Grupa wolontariuszy, dwa razy dziennie oprowadza chętnych turystów i podczas około dwugodzinnego spaceru dzieli się interesującymi informacjami, prezentuje interesujące miejsca. Każdy turysta na pewno znajdzie swój ulubionych zakątek, do którego będzie wracał podczas pobytu, a oto moje trzy ulubione punkty:
- Most Smoka – to chyba najbardziej popularny z lublańskich mostów. Strzeżony przez cztery figury smoków, oryginalnie nosił imię Cesarza Franciszka Józefa. Nazwa ta jednak się nie przyjęła. Od znajomego dowiedziałam się o tym, że smoki zaczynają poruszać ogonami, kiedy po moście przechodzi dziewica...
- Park Tivoli – to 5 hektarów zadbanej zieleni, gdzie można spędzić kilka dobrych godzin na spacerach, wypoczynku, rozmowach w gronie przyjaciół. A w środku parku znajduje się Budynek Tivoli, obecnie siedziba Międzynarodowego Centrum Sztuk Grafiki. Przestrzeń parku otwarta jest dla sztuki – podczas mojego pobytu wystawiano tam przepiękne fotografie.
- Zamek Lublanski – koniecznie trzeba odwiedzić wzgórze zamkowe (na piechotę lub kolejką linową), z którego rozpościera się widok na uroczą Lublanę. To Celtowie jako pierwsi zbudowali tu fortyfikację. Często organizuje się tam różne wystawy. Co istotne: wstęp do zamku jest bezpłatny.
Warto wspomnieć również o słoweńskiej kuchni, która jest różnorodna. Widoczne są w niej wpływy z krajów sąsiedzkich, zarówno austriackie, włoskie, jak i bałkańskie. Przeważają oczywiście smaki słowiańskie. Dzięki tej rozmaitości w Lublanie można zjeść i strudel, i sporo potraw z kapusty kiszonej, i burek, a także smaczne ravioli czy polentę. Moja ulubiona potrawa to jota – zupa z fasoli i kapusty kiszonej. I nie można zapomnieć o przepysznych słoweńskich winach, zwłaszcza o Cviček, Teran.
Spanie w Lublanie wspominam z uśmiechem, dotarłyśmy tam w nocy i w centrum znalazłyśmy hostel, gdzie aż za 17 Euro nocowałyśmy w przechodnim pomieszczeniu razem z rodziną z kilkorgiem dzieci. Po jednej nieprzespanej nocy udało nam się znaleźć zaciszny hostel Dragondoss, który był sporo tańszy od poprzedniego i położony w uroczej okolicy. I właśnie to miejsce polecam!
Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Ostatnio dodane
- Wyjazd z przyjaciółkami za granicę: internet w telefonie bez roamingowych niespodzianek
- Dokumenty po przeprowadzce do Niemiec: jak uporządkować pisma i pytania do urzędu
- Wodospad na Islandii zaczął płynąć w górę! Niewiarygodne nagranie z 14 października 2026 roku
- „Francja upada na naszych oczach”? Viral z przewróconymi samochodami ma kilka lat. Co naprawdę dzieje się we Francji?
- Francja: spłonął hall nowoczesnego liceum za ponad 75 mln euro. Viral obwinia uczniów, ale sprawa nie jest tak prosta
- Uwaga - Gargamel rusza na łowy!
- Kłótnia o leżak zakończyła się tragedią. 82-latek zmarł po bójce na plaży w Grecji
- Czego mogą nauczyć nas drzewa, góry i rzeki?
- W Meksyku przybywa jaguarów. Ich populacja wzrosła do ponad 5,3 tys. osobników
- Strefa ciszy na mazurskich jeziorach – gdzie obowiązują ograniczenia?

Komentarze