Kobiety na Zanzibarze

Recenzja książki „Zanzibar”.
Kolejna lektura, która obrazuje jakże odmienny żywot kobiety.

Martyna Wojciechowska znów zabiera nas w daleką podróż. Tym razem stajemy się uczestnikami wyprawy na Zanzibar, gdzie poligamia to jedyna życiowa opcja, a kobieta... No właśnie!

Na przykładzie jednej rodziny składającej się z jednego męża, dwóch żon i gromadki dzieci Wojciechowska pokazuje nam funkcjonowanie poligamii w praktyce. W takim poligamicznym związku kobieta nie ma prawa głosu. Ma po prostu być, rodzić dzieci, zajmować się domem i mężem. Nie buntować się, nie podnosić głosu, akceptować stan rzeczy takim, jaki jest. I choć nam podczas lektury książki trudno zaakceptować taki upodmiotowiony styl życia, to dla tamtejszych kobiet nie stanowi on problemu, bo nie znają innego, bo tak nakazuje kultura i islam. Pokornie zatem wypełniają swą rolę. Czasem tylko jedna żona jest zazdrosna o drugą, ale to już w obowiązku męża leży, by obie czuły się traktowane tak samo.

W niewielkiej objętościowo książce „Zanzibar” Martyna Wojciechowska nie tylko zaznajamia czytelnika z praktykami kultywowanymi na Zanzibarze, ale też podaje fakty dotyczące tego egzotycznego miejsca, dzięki czemu dostajemy podstawową wiedzę w pigułce. A taka przyda się każdemu. Całość ilustrują piękne zdjęcia, które dodatkowo wzmacniają przekaz historii serwowanej przez autorkę. Warto odbyć taką ekspresową mini podróż w inną kulturę i inny świat. Tak daleki od tego, który mamy na co dzień.

Katarzyna Stec
(kultura@dlalejdis.pl)

Martyna Wojciechowska, „Zanzibar”, G+J, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat