10 września 2026 roku Departament Zdrowia Nowego Jorku poinformował o rozpoczęciu dochodzenia dotyczącego nowego skupiska zachorowań na chorobę legionistów.
Problem dotyczy części dzielnic Melrose i Morrisania w South Bronx.
Według pierwszego oficjalnego komunikatu pięć osób zachorowało, a jedna zmarła. Trwa również weryfikowanie kolejnych podejrzanych przypadków.
Służby rozpoczęły badanie znajdujących się w okolicy wież chłodniczych.
I właśnie ta informacja uruchomiła kolejną falę filmów na TikToku.
Na nagraniach publikowanych przez użytkowników mieszkających w Europie pojawiają się obawy, że skoro Legionella pojawiła się w Nowym Jorku, wkrótce może "dotrzeć" również do innych krajów.
Takie przedstawienie sytuacji jest jednak mylące.
Legionella nie zachowuje się jak wirus przenoszony pomiędzy ludźmi i nie tworzy fali zakażeń przemieszczającej się z miasta do miasta.
Bakterie z rodzaju Legionella naturalnie występują w środowisku wodnym. Problem pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy zaczynają namnażać się w sztucznych instalacjach wodnych.
Mogą to być między innymi:
Dlatego zakażenie w Nowym Jorku nie oznacza, że bakteria zaczyna "wędrować" w stronę Europy.
To druga ważna rzecz, która często ginie w sensacyjnych nagraniach.
Legionella nie jest nowym patogenem, który właśnie pojawił się w Stanach Zjednoczonych.
W Niemczech każdego roku zgłaszanych jest ponad 2 tys. przypadków choroby legionistów. Niemieckie źródła medyczne podkreślają też, że rzeczywista liczba zakażeń może być większa, ponieważ nie każdy przypadek zapalenia płuc jest badany pod kątem Legionelli.
ECDC wskazuje natomiast, że Niemcy razem z Francją, Włochami i Hiszpanią należą do krajów odpowiadających za większość zgłaszanych przypadków legionellozy w Unii Europejskiej i Europejskim Obszarze Gospodarczym.
Nie oznacza to jednak trwającej "epidemii Legionelli" obejmującej całe Niemcy.
Zdecydowana większość przypadków jest związana z lokalną ekspozycją na skażoną instalację.
Temat ma zresztą bardzo konkretny berliński kontekst.
W lipcu 2026 roku w obiekcie mieszkalnym dla seniorów w Berlinie-Tegel wykryto skażenie instalacji wodnej Legionellą.
Dwie osoby zmarły, a berliński urząd zdrowia potwierdził, że zgony były związane z zapaleniem płuc wywołanym przez Legionellę.
To pokazuje jednak dokładnie mechanizm działania tej bakterii.
Nie przywędrowała ona do Berlina z innego państwa.
Problem dotyczył konkretnego systemu wodnego.
Nowe ognisko w South Bronx jest tym bardziej niepokojące, że Nowy Jork miał poważny problem z Legionellą już kilka tygodni wcześniej.
Latem duże ognisko wykryto na Upper East Side.
Do 30 lipca potwierdzono tam 92 przypadki, 79 osób wymagało hospitalizacji, a siedem zmarło.
W toku dochodzenia przebadano dziesiątki wież chłodniczych. W części z nich potwierdzono obecność żywych bakterii Legionella, a instalacje zostały wyczyszczone i zdezynfekowane.
31 lipca nowojorski Departament Zdrowia ogłosił, że podwyższone ryzyko związane z tym konkretnym ogniskiem już minęło.
Teraz pojawiło się jednak kolejne skupisko przypadków, tym razem w South Bronx.
Na razie nie wskazano konkretnej instalacji będącej źródłem zakażeń. Wieże chłodnicze w okolicy zostały pobrane do badań.
To jeden z najczęściej źle rozumianych elementów całej historii.
Najbardziej typową drogą zakażenia jest wdychanie bardzo drobnych kropelek wody zawierających bakterie.
Może do tego dojść na przykład podczas korzystania z prysznica albo w pobliżu urządzeń tworzących skażony aerozol wodny.
Samo wypicie wody nie jest typową drogą zakażenia.
Co jeszcze ważniejsze, choroba zasadniczo nie przenosi się z człowieka na człowieka.
Dlatego osoba wracająca z miejsca, w którym wystąpiło ognisko, nie zacznie zakażać rodziny, współpracowników czy pasażerów samolotu w sposób podobny do grypy.
Przy każdej informacji o Legionelli pojawia się hasło "klimatyzacja".
To pewne uproszczenie.
Zagrożeniem mogą być przede wszystkim systemy wykorzystujące wodę i wytwarzające aerozol, np. wieże chłodnicze.
Typowy domowy klimatyzator typu split nie działa w ten sam sposób i nie jest automatycznie źródłem Legionelli.
W Nowym Jorku władze podkreślają nawet podczas lokalnych ognisk, że mieszkańcy mogą normalnie korzystać z domowej klimatyzacji, brać prysznic i pić wodę z kranu, jeśli służby nie wydadzą innych zaleceń dotyczących konkretnego budynku lub instalacji.
Cięższa postać zakażenia, czyli choroba legionistów, jest rodzajem zapalenia płuc.
Objawy mogą pojawić się zwykle od 2 do 10 dni po zakażeniu, choć okres ten może być dłuższy.
Najczęściej wymienia się:
U niektórych chorych występują również biegunka, bóle brzucha lub zaburzenia świadomości.
To właśnie dlatego biegunka czasem pojawia się w internetowych materiałach dotyczących Legionelli. Sama w sobie nie oznacza jednak zakażenia i zdecydowanie nie jest jego najbardziej charakterystycznym objawem.
Nie każda osoba narażona na bakterię zachoruje.
Ryzyko ciężkiego przebiegu jest większe przede wszystkim u:
Choroba może mieć ciężki przebieg, ale odpowiednio wcześnie rozpoznana jest leczona antybiotykami.
Legionella szczególnie dobrze namnaża się w instalacjach, w których woda przez dłuższy czas stoi i utrzymuje odpowiednią temperaturę.
ECDC wskazuje, że korzystne dla bakterii są temperatury około 25-42°C. Ryzyko zwiększają również osady w instalacjach oraz niewłaściwa dezynfekcja.
Dlatego problem częściej pojawia się w dużych obiektach:
hotelach, szpitalach, domach seniora, kompleksach mieszkalnych czy instalacjach przemysłowych.
W Berlinie obiekty posiadające odpowiednie duże instalacje podgrzewania wody podlegają obowiązkowym badaniom. Dla przykładu w budynkach mieszkalnych kontrola jest zwykle przeprowadzana co trzy lata, a w niektórych obiektach publicznych, takich jak placówki dla dzieci, częściej.
Nie. Ale Legionelli zdecydowanie nie należy lekceważyć.
Nowe ognisko w Nowym Jorku jest prawdziwe. Zmarła jedna osoba, kolejni mieszkańcy zachorowali, a służby szukają źródła ekspozycji.
Nie oznacza to jednak początku epidemii, która przemieści się ze Stanów Zjednoczonych do Niemiec czy Polski.
Legionella już występuje zarówno w Niemczech, jak i w Polsce. Jej pojawienie się zależy przede wszystkim od warunków w konkretnych instalacjach wodnych.
Dlatego zdecydowanie trafniejsze pytanie brzmi nie:
„Czy Legionella dotrze do Niemiec?”
ale:
„Czy instalacje wodne w budynkach są prawidłowo utrzymywane i kontrolowane?”
Bo w przypadku tej bakterii zagrożenie nie przylatuje samolotem z Nowego Jorku.
Może znajdować się znacznie bliżej - w źle utrzymanej instalacji wodnej kilka pięter od naszego mieszkania.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze