MORDERCY W MAUZOLEACH

Nowość wydawnicza - MORDERCY W MAUZOLEACH.
Między Moskwą a Pekinem

tłum. Klaudyna Michałowicz, Julita Mastalerz
premiera 25 kwietnia

Jeffrey Tayler, amerykański reporter i wybitny znawca regionu, przemierza dawne imperium Czyngischana rozpięte między Moskwą a Pekinem. Z rosyjskiej stolicy, przez Osetię, Dagestan i Kazachstan, dociera do Ałma Aty, a stamtąd przez Kirgistan do Chin. Odkrywa świat, w którym mieszają się nie tylko pozostałości komunizmu i rodzący się kapitalizm, lecz także islam, kultury plemienne oraz nacjonalizmy. Pragnąc ukazać ten kulturowy tygiel, autor wybiera drogi mniej uczęszczane, lokalne środki transportu, zagląda do jurt i miejscowych dyskotek. Kazachskie prostytutki, butni kozacy czy chińskie nastolatki, zafascynowane seksem i rock and rollem, otwarcie mówią o Eurazji nieznanej z medialnych doniesień. Tayler nie waha się zadawać niewygodnych pytań i dyskutuje na kontrowersyjne tematy. Szczególnie jednak interesuje go, w jaki sposób przemiany, które dokonały się po rozpadzie ZSRR, wpłynęły na mieszkańców regionu. I czy były na tyle trwałe, aby zmienić ich życie na lepsze – jeśli w ogóle coś zmieniły…

Odpowiedzialność za złe rządy i despotyzm, jakie następowały po podboju [Czyngischana – przyp. red.], nie spoczywa oczywiście wyłącznie na [jego] ordach, ale to nie zmienia faktu, że ludy Eurazji, od Mandżurii po rubieże Europy Wschodniej, łączy krwawe dziedzictwo historii: długi, mroczny okres rządów mongolskich, podczas którego organizm państwowy służył czysto bandyckiemu celowi grabieży. Nabrał tchu; oczy lśniły mu gniewem. – Demokraci nie dali nam nic. My tu wszyscy kochamy Stalina. On wyprawił Rosję w kosmos, dał jej broń jądrową. Tylko ci politycy, którzy się sprostytuowali, zdrajcy, złodzieje i degeneraci, nie lubią Stalina.

Prasa na temat książki
Książka Taylera to pamiętnik z podróży, a jednocześnie niemalże podręcznik: ta wnikliwa, pouczająca relacja powinna być lekturą obowiązkową dla pracowników Departamentu Stanu USA i Pentagonu.
„National Geographic Traveler”

Tayler zabiera nas w podróż, w którą bez niego nigdy byśmy nie wyruszyli. U kresu wyprawy pozostawia czytelnika z pełnym magii obrazem Eurazji.
„The Washington Post”



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat