Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy

Nowość wydawnicza - Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy.
Po raz pierwszy prezentowana publicznie korespondencja Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza.

Niepublikowana dotąd korespondencja noblistki z jednym z najznakomitszych polskich prozaików to zapis wyjątkowej relacji, opowiadającej o codzienności z wielką miłością w tle. Niezwykła korespondencja właśnie trafia do księgarń.

O tym, że pisarzy łączyło coś niezwykłego, wiedzieli niemal wszyscy. Na czym opierał się ten niecodzienny związek – już w zasadzie nikt. O związku Szymborskiej i Filipowicza zwykło się mówić „wielkie uczucie”. Oni sami w tej sprawie głównie milczeli. Byli ze sobą 23 lata, ale  nigdy się z tym nie obnosili. Nie mieszkali razem. Nigdy się nie pobrali. Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz stworzyli dojrzały związek, oparty na całkowitym zrozumieniu, zaufaniu i dystansie do otaczającego ich świata.

Niechętnie analizowali własne uczucia, czego dowodem jest ich korespondencja. Chętniej zajmowali się w niej niewielkimi codziennymi kłopotami z aprowizacją niż miłosnymi wyznaniami. Barwnie opisywanym tłem dla ich miłości był okres PRL. Ówczesna rzeczywistość  pozbawiona komórek i Internetu, z trudnym dostępem do telefonu pozwalała jedynie na częste listy. Od kwietnia 1966 do października 1985 zakochani pisali do siebie często niemal codziennie. Szczególnym momentem w ich korespondencji był rok 1968, w którym w polityce wrzało, a Szymborska z przyczyn zdrowotnych przebywała w sanatorium w Zakopanem. Czas tej rozłąki zaowocował nie tylko wyjątkową tęsknotą, ale także prawie setką listów. Co ciekawe, ich listy z tego czasu częściej poruszają temat codziennego, monotonnego sanatoryjnego życia niż gomułkowskiej rzeczywistości.

Drogi literatów połączyły się w 1966 roku, podobno w Dzień Kobiet. Miesiąc później już do siebie pisali. W jednym z pierwszych listów Szymborska otrzymała od Filipowicza namalowany na kartce niebieskim długopisem kwiat oraz zdjęcie ukochanych przez poetkę małp. Do swoich przesyłek lubili dołączać różne drobiazgi: liście kasztana, małą wstążeczkę czy zdjęcia i rysunki. W korespondencji literatów znaleźć można liczne kartki pocztowe pełne zabawnych i ironizujących wyklejanek Szymborskiej, listy pisane na pięknych papeteriach, ale i wyrwane z podręczników i starych encyklopedii strony, na których lubił pisywać Filipowicz .

Tytułowe listy prowadzą do  spraw codziennych, rzadziej uczuć i literatury. Trudno znaleźć w nich sentymentalne wyznania. O swoich uczuciach mówili wprost, z niezwykłą lekkością, czułością i dyskrecją, świetnie się przy tym bawiąc. Szymborska często dla żartu pisała z błędami ortograficznymi lub przyjmowała rolę arystokratki  – hrabiny Heloizy Lanckorońskiej. Filipowicz wcielał się natomiast w postać  hrabiego Tulczyńskiego. W ich korespondencji pojawiają się także postacie fikcyjne, pozwalające literatom na żartobliwe sceny zazdrości.

Nieczęsto bywa nam dane obcowanie z tak niezwykłymi i pięknymi ludźmi. Nieczęsto też możemy z tak bliskiej i nieoczywistej perspektywy spojrzeć na tamten bezpowrotnie miniony świat. – pisze we wstępie Tomasz Fiałkowski.

W książce „Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy” znalazło się  prawie 450 listów Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza. To całość zachowanej korespondencji pisarzy.

Książką ma swoją premierę 26.10.2016. Korespondencję literatów udostępniła Fundacja Wisławy Szymborskiej.  Obecnie listy przechowywane są w archiwum Biblioteki Jagiellońskiej.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat