Dzieci nepotyzmu to zjawisko, o którym raz po raz robi się głośno w internecie. W centrum uwagi znajdują się wtedy dzieci sławnych osób. Zarzuca im się często, że sukces i karierę mają podane na tacy, że nazwisko rodziców otwiera im drzwi do wielkiego świata i wielkich sum pieniędzy. Krytykujący nepo babies wytykają dzieciom znanych gwiazd, bogatych i wpływowych osób to, że żyją oni często w swojej „bańce”, nie rozumieją problemów zwykłych ludzi, nie doceniają tego, co mają. Nie brakuje jednak także i osób, które mają świadomość tego, że sporo nepo babies ciężko pracuje na swoje osiągnięcia, mierzy się z ogromną presją społeczną, wygórowanymi oczekiwaniami ze strony otoczenia i hejtem, a także poświęca dużo czasu na rozwój swoich talentów i szlifowanie umiejętności.
Nepo dzieci to osoby, którym często zazdrości się pieniędzy, kontaktów i wpływów rodziców oraz tego, że dzięki wsparciu znanych krewnych mogą z łatwością spełniać swoje marzenia, a także zaistnieć w mediach. Życiorysy nepo babies przypominają jednak o tym, że rodzinny nepotyzm nie zawsze jest gwarantem świetlanej kariery i dobrej sławy, a dzieciństwo nepo baby nie zawsze jest beztroskie i przyjemne. Przekonała się o tym niedawno na własnej skórze 11-letnia córka Kim Kardashian i Kany'ego Westa. Dziewczynka zagrała jedną z głównych ról w musicalu: „Król Lew” i z tego powodu wylała się na nią ogromna fala krytyki. Dziecko odstawało bowiem poziomem występu od innych aktorów, nie śpiewało czysto, a na dodatek często myliło taneczne kroki. Córce Kim Kardashian wytknięto to, że nie wzięła udziału w castingu i nie miała podstawowych umiejętności wokalno-tanecznych, a mimo to zaistniała na scenie. Sytuacja ta bez wątpienia pokazuje, że bycie nepo baby ma swoje blaski i cienie.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze