„Bije zegar godziny. My wtedy mawiamy: Jak ten czas szybko mija! A to my – mijamy” napisał niegdyś Stanisław Jachowicz. Żyjemy w ciągłym stresie i pośpiechu. Nie mamy czasu celebrować wspólnych chwil; nie mamy czasu gotować i właściwie się odżywiać; nie mamy czasu na aktywność fizyczną, bo musimy się wyrobić, bo goni nas kolejny deadline, bo zawsze jest coś ważniejszego od dbałości o siebie. Nawet w domu nie regenerujemy się tak, jak trzeba – pracujemy, przeglądamy media społecznościowe, oglądamy po raz dziesiąty ten sam serial z paczką chipsów w ręce i czytamy rzeczy, których wcale nie chcemy czytać.
Na szczęście coraz więcej ludzi dostrzega absurdalność takiego trybu życia; coraz częściej zauważa, jak ważne jest zachowanie harmonii pomiędzy duszą a ciałem oraz pracą i odpoczynkiem. Życie to momenty – nasze momenty, które powinniśmy kolekcjonować niczym pamiątki, a nie trwonić je na bezsensowne czynności, nie wnoszące do naszej egzystencji nic poza poczuciem pustki. Dlatego też coraz częściej zwalniamy, staramy się znaleźć złoty środek pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym, między czasem dla rodziny, a czasem dla siebie. Staramy się wysypiać, nie stresować się niepotrzebnie, spędzać czas na świeżym powietrzu. Zmienia się również nasze podejście do pielęgnacji. W naszych domach coraz częściej goszczą produkty, które powstają w oparciu o naturalne produkty; które mają prosty i krótki skład i przede wszystkim – które dają przyjemność skórze.
W ten właśnie trend doskonale wpisuje się nowa linia kosmetyków Artistry Skin Nutrition, która łączy naturalne ekstrakty roślinne uprawiane na farmach Nutrilite z zaawansowanymi badaniami naukowymi, co z pewnością odpowiada potrzebom współczesnych kobiet.
Aby nasza skóra zawsze wyglądała pięknie, świeżo i promieniście muszą zostać spełnione jej potrzeby. Skóra powinna być dogłębnie oczyszczona, odżywiona (z zewnątrz i wewnątrz), odbudowana, nawodniona i wreszcie – chroniona. Linia Artistry Skin Nutrition została skomponowana w taki sposób, aby wszystkie potrzeby skóry spełniać, a tym samym – poprawiać jej wygląd. Produkty nowej linii Artistry, skupiając się na podstawowych potrzebach skóry, dają możliwość komponowania indywidualnych programów do pielęgnacji, na które składają się: produkt oczyszczający, tonik i krem. Warto dodać, że linia jest skonstruowana nie tylko tak, żeby odpowiadać na potrzeby skóry, ale i na różne problemy z nią związane. Skórze suchej z pewnością odpowiadać będzie zestaw nawilżający, zmęczonej i poszarzałej – regenerujący, natomiast skórze wiotkiej – zestaw ujędrniający. Właściwie dobrane kosmetyki pomagają w odzyskaniu równowagi i chronią ją, nadając cerze zdrowy, piękny wygląd.
W ostatnim tygodniu miałam przyjemność testować niektóre kosmetyki z linii Artistry Skin Nutrition i muszę przyznać, że jestem nimi po prostu zachwycona. Pierwszym kosmetykiem, który miałam przyjemność testować jest krem do demakijażu. Byłam nieco ambiwalentnie nastawiona do tego produktu, bo do demakijażu zakupowałam zazwyczaj kosmetyk w płynie, jednak gdy spróbowałam kremu stwierdziłam, że… nigdy nie zakupię już innego! Krem doskonale rozprowadza się na skórze, bardzo szybko się wchłania i wystarczą naprawdę delikatne ruchy, aby pozbyć się brudu i resztek makijażu. Kosmetyku nie trzeba intensywnie wcierać; nie trzeba też używać go w dużych ilościach. Po użyciu skóra jest wyraźnie oczyszczona i odświeżona, a także zmiękczona.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie również nawilżający tonik zmiękczający. Kosmetyk wchłania się bardzo szybko, ma przyjemny, lekki zapach i zostawia ogromne poczucie komfortu. Zawiera on nasiona białej szałwii hiszpańskiej, która wspiera mikrobiom skóry oraz pomaga w jej nawilżeniu poprzez zamknięcie w niej wilgoci i zapobieganie jej utracie. Dodam, że skóra zarówno po kremie do demakijażu, jak i po toniku świetnie wchłania krem.
Właśnie, krem – ostatni etap mojej codziennej pielęgnacji. Na co dzień używam zwykłych kremów nawilżających. Bardzo dużą uwagę przywiązuję jednak do pielęgnacji oczu. Są to okolice niezwykle wrażliwe, podatne na zaczerwienienia i podrażnienia, a poza tym przekroczyłam niedawno próg trzydziestki i zdaję sobie sprawę, że pierwsze zmarszczki powstają właśnie w okolicach oczu. Z tych też powodów staram się wybierać kremy dobrej jakości o naturalnym składzie i muszę powiedzieć, że regenerujący krem pod oczy Artistry Skin Nutrition to produkt, który w 100% spełnił moje oczekiwania. Po pierwsze produkt błyskawicznie się wchłania, szybko redukuje nieestetyczne cienie pod oczami (które, gdy jest się mamą ząbkującego malucha, niestety dość często się pojawiają) i daje efekt odświeżenia i przyjemnego „ściągania”. Krem ma też bardzo przyjemną konsystencję – jest leciutki, porównałabym go do lekkiego kremu do bezy na bazie mascarpone i bitej śmietany. Pachnie obłędnie za sprawą mieszanki roślin z upraw Nutrilite – szpinaku, szafranu indyjskiego i osmanthusa charakteryzującego się słodkim zapachem.
Oczywiście linia kosmetyków Skin Nutrition od Artistry zwiera jeszcze kilkanaście fantastycznych produktów m.in. nawilżającą piankę oczyszczającą, nawilżający krem – żel oraz kremy z filtrem, a także micelarny płyn nawilżający. Jestem przekonana, że z tej bogatej palety produktów, każda kobieta znajdzie kosmetyki w pełni odpowiadające jej potrzebom.
Ja ze swoich produktów jestem bardzo zadowolona. Kosmetyki od Artistry w ogóle cechuje ogromna wydajność (krem pod oczy przy regularnym stosowaniu starcza mi spokojnie na kwartał), wysoka jakość i skuteczność działania. Sięgając po nie, nawet w ciemno, wiem, że dostanę produkty wyjątkowe, które znacząco wyprzedzają swoich konkurentów pod niemalże każdym względem. Linia Skin Nutrition jest fantastyczna, ma cudowny design (o tym również nie można zapomnieć!) i doskonale wpisuje się w panujące trendy. Czegóż chcieć więcej?
Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)
Fot. Anna Stasiuk
Komentarze