Od stycznia nowe żłobki mogą zostać bez kadry. Opiekunki mają dość i organizują protest

Od stycznia 2027 r. nowe przepisy mogą utrudnić zatrudnianie opiekunek i otwieranie żłobków. Brakuje rozporządzenia, absolwentki obawiają się o kwalifikacje, a opiekunki organizują protest.
Do wejścia w życie nowych zasad zatrudniania opiekunek pozostały niespełna dwa miesiące. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiada wyższe kwalifikacje i lepszą opiekę nad dziećmi, ale wciąż brakuje nowego rozporządzenia dotyczącego szkoleń. Problem może dotknąć nie tylko absolwentki kursów 280-godzinnych, lecz także osoby po szkołach policealnych, studiach kierunkowych oraz przedsiębiorców otwierających nowe żłobki w styczniu 2027 roku.

Ten sam kurs, zupełnie inne prawa

Nowelizacja ustawy z 31 lipca 2026 r. wprowadza nowe wymagania kwalifikacyjne od 1 stycznia 2027 roku. Artykuł 33 ust. 3 przewiduje ochronę dla opiekunów zatrudnionych przed tą datą. Osoby niespełniające nowych wymagań mogą kontynuować zatrudnienie do końca 2028 roku, a po ukończeniu 30-godzinnego szkolenia ze standardów opieki zachować możliwość dalszej pracy.

A co z kobietą, która ukończyła identyczny kurs 280 godzin, ale pierwszą pracę miała rozpocząć dopiero w styczniu?

Samo zaświadczenie nie zapewnia jej ochrony przejściowej. Jak informowaliśmy na dlaLejdis.pl, w odpowiedzi z 26 października ministerstwo wskazało, że nawet uzupełnienie dotychczasowego kursu o 30 godzin nie wystarczy automatycznie do podjęcia pierwszej pracy w 2027 roku. Kandydatka, która nie spełnia warunków innej ścieżki kwalifikacyjnej, będzie musiała ukończyć nowe szkolenie wstępne liczące 310 godzin.

Paradoks? Dwie kobiety mogą posiadać identyczne dokumenty, ale o ich sytuacji zawodowej zadecyduje data rozpoczęcia zatrudnienia.

Dyplom szkoły policealnej lub studiów też nie wystarczy

Zmiany obejmą również absolwentki szkół policealnych na kierunku opiekunka dziecięca oraz określonych studiów, między innymi pielęgniarstwa, położnictwa czy pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej.

Od stycznia osoby rozpoczynające zatrudnienie na tej podstawie muszą przed podjęciem pracy ukończyć dodatkowo 80 godzin praktyk zawodowych oraz 30 godzin szkolenia ze standardów opieki.

Wyobraźmy sobie dwie absolwentki tej samej szkoły policealnej. Pierwsza rozpoczyna pracę w grudniu 2026 roku. Druga, z identycznym wykształceniem, podpisuje umowę w styczniu 2027 roku. Pierwszą obejmą przepisy przejściowe, druga będzie musiała spełnić nowe wymagania.

Co więcej, ustawa nie gwarantuje automatycznego zaliczenia praktyk odbytych wcześniej podczas nauki na poczet nowych 80 godzin. Nawet jeśli absolwentka spędziła już wiele tygodni w żłobku.

Warto podkreślić, że 310 godzin, 80 godzin praktyk i 30 godzin szkolenia nie są obowiązkami, które każda kandydatka musi zrealizować łącznie. Ustawa przewiduje odrębne ścieżki kwalifikacyjne, w tym rozwiązanie dla osób z co najmniej trzyletnim doświadczeniem w opiece instytucjonalnej nad dziećmi do lat trzech.

Nowe obowiązki są, rozporządzenia wciąż brak

Największe obawy budzi jednak organizacja nowych szkoleń.

Na 2 listopada 2026 roku nie udało się potwierdzić publikacji nowego rozporządzenia określającego szczegółowe programy, sposób realizacji i przebieg szkoleń. To na ten dokument czekają organizatorzy przygotowujący przyszłe opiekunki do pracy.

Jednocześnie art. 32 nowelizacji stanowi, że dotychczasowe zatwierdzenia programów szkoleniowych tracą moc najpóźniej 31 grudnia 2026 roku.

Wprawdzie stare rozporządzenie może formalnie obowiązywać dłużej, jednak nie oznacza to przedłużenia ważności zatwierdzeń dotychczasowych programów.

Organizatorzy potrzebują więc szczegółowych przepisów, czasu na opracowanie nowych programów oraz decyzji ministerstwa zatwierdzających ich realizację.

Nawet jeżeli rozporządzenie zostanie opublikowane w grudniu, nie oznacza to, że 1 stycznia będą już dostępne szkolenia pozwalające zdobyć wymagane kwalifikacje.

Jak kandydatki mają przygotować się do nowych wymagań, skoro państwo nie zapewniło jeszcze kompletnych zasad ich realizacji?

Nowy żłobek w styczniu. Kto zajmie się dziećmi?

Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, który planuje otwarcie żłobka w styczniu 2027 roku. Wyremontował lokal, kupił wyposażenie, przygotował sale i rozpoczyna rekrutację pracowników.

Zgłaszają się kobiety po kursach 280-godzinnych, absolwentki szkół policealnych i studiów. Nie mają jednak wszystkich kwalifikacji wymaganych od nowego roku. A nowych szkoleń, które pozwoliłyby im uzupełnić przygotowanie, nadal nie można wskazać.

Co ma zrobić właściciel?

Nie może po prostu zatrudnić tych osób jako pełnoprawnych opiekunek z założeniem, że wymagane szkolenia ukończą później.

Nowa placówka nie może również od razu organizować praktyk na zasadach określonych w ustawie. Od stycznia praktyki w żłobkach i klubach dziecięcych będzie można odbywać w instytucjach działających nieprzerwanie od co najmniej roku, pod kierunkiem odpowiednio doświadczonego personelu. W 2027 roku dopuszczono również praktyki u dziennych opiekunów posiadających wymagane doświadczenie.

Oczywiście nie oznacza to zakazu otwierania nowych żłobków. Przedsiębiorcy mogą zatrudniać osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje. Problemem staje się jednak ograniczona pula dostępnych kandydatów.

W praktyce może to oznaczać opóźnienia w otwieraniu placówek, trudności z zapewnieniem wymaganej obsady, większe koszty zatrudnienia i ograniczenie liczby miejsc dla dzieci.

Państwo przeznacza ogromne środki na rozwój opieki żłobkowej. Czy przewidziało, kto będzie pracował w nowych placówkach?

Opiekunki mają dość. Ruszył protest

Wśród obecnych i przyszłych opiekunek narasta frustracja. Nie chodzi o sprzeciw wobec podnoszenia standardów opieki, lecz o zasady, które mogą pozbawić praktycznej wartości wcześniej ukończone szkolenia.

Sytuację zaostrzyły również zmieniające się odpowiedzi ministerstwa dotyczące kwalifikacji absolwentek kursów 280-godzinnych.

W odpowiedzi powstała inicjatywa protestopiekunek.pl. Na stronie udostępniono korespondencję z resortem oraz możliwość przygotowania protestu kierowanego do ministerstwa.

Opiekunki i kandydatki do zawodu domagają się poszanowania wcześniej zdobytych kwalifikacji, sprawiedliwych przepisów przejściowych i jednoznacznych odpowiedzi. Pytają również, kto poniesie koszty ewentualnych ponownych szkoleń.

To protest prowadzony poprzez pisma i wiadomości do resortu, a nie zapowiedziana demonstracja uliczna.

Trudno się dziwić rozgoryczeniu osób, które zainwestowały własne pieniądze, poświęciły czas na naukę i praktyki, a dziś nie mają pewności, czy będą mogły podjąć pracę zgodnie z pierwotnym planem.

Czy ministerstwo zdąży przed styczniem?

Samo wydanie rozporządzenia może nie wystarczyć. Potrzebne jest również rozwiązanie problemu absolwentek wcześniejszych kursów, szkół policealnych i studiów, które nie rozpoczęły jeszcze zatrudnienia.

Należy pilnie wyjaśnić zasady uznawania dotychczasowych praktyk, możliwość uzupełniania kwalifikacji oraz sytuację opiekunek zmieniających pracodawcę.

Stawką są nie tylko zawodowe plany tysięcy potencjalnych pracowników, ale również sprawne uruchamianie nowych placówek i dostępność opieki dla najmłodszych dzieci.

Reforma miała podnieść jakość opieki żłobkowej. Tymczasem może doprowadzić do sytuacji, w której miejsca dla dzieci będą przygotowane, ale zabraknie osób mogących zgodnie z prawem podjąć w nich pracę.

Wyższe standardy są potrzebne. Jednak państwo, które wymaga ich przestrzegania, powinno najpierw stworzyć realne warunki do ich spełnienia.

Do 1 stycznia pozostało coraz mniej czasu. A odpowiedzi na najważniejsze pytania nadal brakuje.

PMP



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat