Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w książce Andrzeja Fiedoruka. Alkohol znany był niemal od początków istnienia ludzkości. Jedna z teorii, którą znajdziemy w książce, mówi, że człowiek pochodzi od zwierząt owocożernych, a nasza skłonność do alkoholu wynika z polowania tychże zwierząt na owoce dojrzałe (czyli bliskie fermentacji).
Książka to nie tylko instrukcja „jak zrobić dobrą nalewkę”, to przede wszystkim zbiór cennej wiedzy na temat trunków, którymi zachwycamy się do dziś. Zanim dotrzesz do opisu niezbędnego sprzętu do produkcji alkoholu, a właściwie do prostego aparatu destylacyjnego, dowiesz się czym różni się rum od whisky, czym jest likier i co to jest armaniak.
Przeczytasz również o tym, jak powstawały poszczególne gatunki i poznasz podział alkoholi z rozróżnieniem ich mocy. Autor wspomni też o trunkach dla łasuchów, czyli kremach. Poznasz też dobrze znany w Polsce bimber – dowiesz się jak przebiega proces destylacji i z czego można go przygotować.
Jeden z rozdziałów poświęcony jest zestawianiu i przechowywaniu wódek, nalewek i likierów. A na koniec – coś, co skusi wiele osób do sięgnięcia po tę lekturę. Mowa o przepisach. Znajdziesz tu receptury znane przez naszych dziadków, a także nowoczesne wersje nalewek, likierów, win czy miodów pitnych.
Jako bonus, dostaniesz też porady mistrza, a także parę słów ku przestrodze. Po lekturze z pewnością niejednej osobie zakręci się w głowie, a miłośnicy domowych trunków sięgną po niezbędne składniki do przygotowania procentowych rarytasów.
Pierwsze wydanie tej książki pojawiło się na rynku siedem lat temu, jednak jej spora popularność zmobilizowała i wydawcę, i autora do uaktualnienia informacji. Myślę, że warto było czekać na tę pozycję.
Sandra Wróbel
(sandra.wrobel@dlalejdis.pl)
Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne, Andrzej Fiedoruk, Poznań, Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2016
Komentarze