Jest historia walki z magistratem o źle oznaczone drzewa do wycinki i jak kończy się zderzenie z biurokracją, o zatrutej Odrze, powolnym wymieraniu roślin, przemyśle choinkowym, o przezroczystości naukowców przy popularyzacji wiedzy, a także o tym, że drzewom, które mają nas w miastach chronić przed słońcem, także jest zbyt gorąco i umierają.
Przygotowanie pod nową książkę autorki.
Nowe, poszerzone wydanie kultowej już książki, która zyskała szerokie uznanie:
Relacja badaczki samotnie podążającej ścieżkami natury. To pogranicze fizyki Newtona i poetyki, to matematyka i filozofia, a przede wszystkim szczera czułość dla żyjących zielonych istot.
W ludzkim rozumieniu rośliny są tłem. Ozdobą lub pokarmem. Nie myśli się o nich jak o bogatym świecie niezależnych istot, które odznaczają się niezwykłą wrażliwością, zdolnością do przekształcania własnych ciał i które istniały na długo przed tym, zanim pojawił się na ziemi jakikolwiek ssak.
Patyki, badyle to spotkanie człowieka z wnętrzem ciał roślin, z ich językiem widocznym w budowie liści, łodygach i korzeniach. Takiej opowieści jeszcze nie było.
Powrót po latach do >Patyków, badyli< (poszerzonych tutaj o nowe teksty) to dla mnie przypomnienie o kilku sprawach: wszystko wokół nas (i my sami) tańczy zanurzone w świecie; nasze życia, toczące się obok innych bytów, są konsekwencją wielu pięknych i – jakże często! – strasznych przypadków; świat istnieje w różnych prędkościach i czułościach (nie zapominać o tym!); warto zadawać niewygodne pytania, kwestionować, uparcie patrzeć (nie odwracać wzroku) i pamiętać o dotykaniu pokrzyw. Pisanie Zajączkowskiej sprowadza mnie – bardzo dosłownie – na ziemię, ku glebie, ale też prowokuje, żeby podnieść wzrok i zamieszkać myślą w kosmosie. To szalenie orzeźwiające, inspirujące i, wierzę głęboko, potrzebne nam, ludziom żyjącym w Wielkim Przyspieszeniu, doświadczenie. - Małgorzata Lebda
Nowe wydanie książki tak bardzo obrosło w nową treść, że właściwie powinno dostać nowy tytuł: >Patyki, badyle, gałęzie<. Bo jest to rzecz o relacjach, wymianie, zależnościach – o pajęczynie powiązań, w której człowiek tkwi po uszy. W szkole omijaliśmy opisy przyrody, dlatego teraz potrzebujemy książek takich jak ta, żeby się w tym wszystkim połapać. Pisanie Zajączkowskiej kipi od wiedzy i emocji – to rozciągnięty w czasie i przestrzeni wykład z anatomii roślin, który zostaje z czytelnikiem na zawsze. - Adam Robiński
Urszula Zajączkowska ukończyła Wydział Leśny SGGW w Warszawie oraz Akademię Filmu i Telewizji, specjalizując się w montażu. Jest profesorem uczelni w Katedrze Biologii Lasu i Ochrony Przyrody SGGW. W 2015 roku współtworzyła artystyczny projekt Cambium Killers, będący sprzeciwem wobec nowego systemu oceny nauki. Wyreżyserowała film Metamorphosis of Plants (2016), nagrodzony za Najlepszy Film Eksperymentalny/Animację na SCINEMA International Science Film Festival w Sydney oraz Nagrodą Publiczności na Light Festival w Miami. Jej debiut poetycki Atomy (2014) został nominowany do Nagrody Poetyckiej Silesius. Tom minimum z 2017 roku otrzymał Nagrodę Fundacji Kościelskich. W 2021 roku tom Piach został nominowany do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. W 2024 napisała libretto do opery dla dzieci Szczur i drzewo, wystawionej podczas Festiwalu Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień. Jest także autorką koncepcji i współrealizatorką instalacji Przednówek, prezentowanej w Pawilonie Polskim podczas Expo 2025 w Osace. Jest inicjatorką i dyrektorką programową festiwalu literackiego Znaczenia w Wołominie.
Premiera: 16 września
Powieść dostępna w wersji ebook i audiobook
Czyta: Urszula Zajączkowska
Stron: 376
Oprawa: miękka
Format: 135 x 210 mm
Cena: 64,90 zł
ISBN 9788368753707
Komentarze