Różnią się sposobem opisu, a nie osobną chemią, bo do kompozycji damskich, męskich i bez płci trafiają te same surowce. Zmieniają się proporcje, natężenie i towarzystwo poszczególnych nut.
Podział na zapachy dla kobiet i dla mężczyzn opiera się na skojarzeniach. Kompozycja opisywana jako męska często korzysta ze schematu fougère, czyli lawendy, mchu dębowego i kumaryny. Damska częściej sięga po białe kwiaty, różę i pudrowe akordy. Zapach bez przypisanej płci zwykle bierze coś z obu stron albo opiera się na nutach, które nie mają silnego kodu płciowego, choć zdarza się też, że idzie w pełną słodycz.
Najczęściej są to cytrusy, drewno, żywice, przyprawy i piżmo, bo żadna z tych grup nie kojarzy się wyraźnie z jedną płcią. W nutach głowy pojawiają się bergamotka, grejpfrut i cytryna. Serce budują herbata, kardamon, szafran, czasem irys albo róża w wytrawnym wydaniu. Bazę tworzą cedr, sandałowiec, wetyweria, kadzidło, oud i akord ambrowy.
Piżmo w perfumach to głównie piżma syntetyczne, m.in. makrocykliczne, bo piżmowiec, od którego pozyskiwano surowiec naturalny, jest gatunkiem chronionym. W kompozycjach bez płci piżmo działa jak miękkie tło, które łączy świeże otwarcie z cięższą bazą.
Neutralna paleta to jednak tendencja, nie reguła. Zapachy bez płci da się z grubsza podzielić na trzy profile:
świeży: cytrusy, herbata, zielone liście i lekkie piżmo,
drzewno-żywiczny: cedr, wetyweria, kadzidło, oud i przyprawy,
deserowy: wanilia, tonka, karmel, kakao, kawa albo kokos.
Słodszą odmianę unisex dobrze pokazują kompozycje marki Paris Corner, w których wanilia, karmel, kawa czy czekolada łączą się z piżmem i owocami, a cytrusy rozjaśniają bazę. Słodycz nie jest więc zarezerwowana dla działu damskiego.
O trwałości decyduje stężenie olejku i rodzaj nut w bazie, a nie przypisanie do płci. Woda toaletowa zawiera zwykle 5-15 procent olejku, woda perfumowana 15-20 procent, a ekstrakt perfum zwykle 20-30 procent, u niektórych marek więcej. Granice są umowne i producenci przyjmują je różnie, więc oznaczenie na flakonie to wskazówka, a nie gwarancja.
Drugi czynnik to piramida nut. Nuty głowy ulatniają się po kilkunastu minutach, serce trwa orientacyjnie 2-4 godziny, a baza utrzymuje się najdłużej. Świeży zapach bez płci oparty na cytrusach i herbacie zniknie szybciej niż wersja z drewnem sandałowym i żywicami, nawet przy tym samym stężeniu. Deserowe kompozycje też trzymają się długo, bo wanilia i tonka należą do nut bazy. Dobrym przykładem jest Lattafa Khamrah Qahwa: korzenne otwarcie z cynamonem i kardamonem przechodzi w praliny, a baza z wanilii, kawy, tonki i benzoesu zostaje na skórze najdłużej.
Najlepiej odnajdą się w nim osoby, które wybierają perfumy według nut, a nie według półki, na której stoi flakon. Kompozycja bez płci ma przewagę w kilku sytuacjach:
para chce dzielić jeden flakon i porównywać, jak zapach układa się na każdym z partnerów,
komuś zapachy męskie wydają się zbyt surowe, a damskie zbyt kwiatowe,
osoba, która nakłada warstwowo dwa zapachy, potrzebuje neutralnej bazy z drewnem lub piżmem,
kupujący prezent zna ulubione nuty obdarowanego, na przykład kawę albo cedr, i szuka ich bez oglądania się na płeć.
Wyjątek dotyczy miłośników klasycznego męskiego fougère. Lawendę z mchem dębowym i kumaryną łatwiej znaleźć w działach przypisanych do płci.
Wybór zaczyna się od nut bazy, bo to one zostają najdłużej i decydują, czy zapach będzie świeży, drzewny czy deserowy. Otwarcie bywa mylące: cytrusowy start potrafi przykryć gęstą wanilię, która ujawni się dopiero po godzinie.
Listę kandydatów da się ułożyć według składników, bo sklep Perfun wydziela zapachy unisex w osobnej kategorii, a przy każdym z nich podaje piramidę nut i główne akordy. Łatwo wtedy odsiać profil, który nie pasuje, zanim dojdzie do testu.
Przed zakupem pełnego flakonu pomagają trzy pytania:
Który z trzech profili - świeży, drzewny czy deserowy - pasuje do pory roku i okazji?
Czy baza nadal się podoba po kilku godzinach, a nie tylko pierwsze minuty po nałożeniu?
Czy flakon ma służyć dwóm osobom, a jeśli tak, czy zapach sprawdzono na obu?
Nie zawsze. Ten sam zapach rozwija się inaczej na różnych osobach, a różnice wynikają z indywidualnej skóry, nie z płci.
Nie. Moc zależy od stężenia i nut bazy, więc kompozycja bez płci w wersji ekstraktu może być mocniejsza od wody toaletowej opisanej jako męska.
Bezpiecznym startem są drewno sandałowe, piżmo i bergamotka. To nuty łagodne i łatwe do rozpoznania, a przy tym dobrze pokazują, jak działa kompozycja bez wyraźnego kodu płciowego.
Materiał zewnętrzny
Komentarze