Petunia – ekstrawertyczka w kwiecistej sukience

Ekstrawertyczka w kwiecistej sukience - petunia.
Petunia nie jest rośliną, która siedzi cicho w kącie. O nie. To prawdziwa sceniczna gwiazda ogrodu – trochę jak artystka estradowa z lat 80., która nigdy nie schodzi ze sceny bez bisów. Kocha kolory, kocha uwagę i robi wszystko, żeby jej nie przeoczyć. Im więcej słońca i przestrzeni, tym bardziej rozkwita w całej swojej chwale i kolorowej nonszalancji.

Nie przyjechała z Prowansji, tylko raczej z tropikalnych rewirów Ameryki Południowej. Ma temperament, ma głos, ma styl. A jak trzeba – potrafi zaszaleć jak ekipa na wiejskim weselu w środku lata. Ale uwaga: pod tą rozbuchaną powierzchownością kryje się... wrażliwa dusza.

Petunia to diwa. I jak każda diwa – wymaga. Nie będzie rosła byle gdzie, nie będzie się męczyć w cieniu ani kisić w błocie. Daj jej słońce, a rozświetli cały balkon. Posadź ją w żyznej, przepuszczalnej ziemi, a odpłaci się kaskadą kwiatów. Ale spróbuj ją zostawić w deszczu na tydzień i masz focha na cały sezon. Lubi wilgoć – ale z umiarem. Żadnych wiecznie mokrych doniczek, bo wtedy jej korzenie zaczynają się dusić jak podczas karaoke bez prądu. Podlewaj regularnie, ale z głową. Lepiej często i mało niż raz, a porządnie – bo petunia nie lubi SPA.

A nawożenie? O tak, tu jesteśmy w świecie show-biznesu. Petunia chce błyszczeć i musi mieć paliwo – najlepiej nawóz do roślin kwitnących, raz w tygodniu. Inaczej zaczyna blednąć i wyglądać jak gwiazda po zbyt długiej trasie koncertowej. Nie bój się jej przycinać. Usuwaj przekwitłe kwiaty – wtedy wchodzi na scenę nowa obsada. I znowu jest pięknie, znowu jest lato, znowu wszyscy robią zdjęcia. Petunia nie potrzebuje ciszy, medytacji, minimalizmu. Ona chce życia, kolorów, muzyki, ludzi. Chce być w centrum. A jeśli dasz jej to, czego potrzebuje – odpłaci się feerią barw, która wygląda jak święto przez całe lato.

I pamiętaj: petunia to nie dekoracja. To osobowość. Trochę szalona, trochę kapryśna, ale za to jaka spektakularna. Posadź ją raz, a już nigdy nie będziesz chciał balkonu bez niej.

Joanna Sieg-Ulanowicz
(joanna.sieg-ulanowicz@dlalejdis.pl)

Fot. freepik.com




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat