Już jako dorosła osoba pierwszy raz pojechałam na Hel i do Darłówka. I z zaskoczeniem zauważyłam, że są miejsca nad Bałtykiem, gdzie plaże są szerokie, a woda przejrzysta. Przypadkowo odwiedziłam przepiękny Toruń i byłam zaskoczona jego wspaniałą architekturą, a kiedy po raz pierwszy spędziłam wakacje w Łagowie w lubuskim – miejscowości położonej pomiędzy jeziorami Łagowskim i Trześniowskim, doszłam do wniosku, że nie warto wyjeżdżać na wakacje za granicę.
Polska pod względem turystycznym naprawdę jest pięknym i ciekawym krajem, który w mniej popularnych regionach wciąż czeka na odkrycie. Przewodnik „Miasta historii i tradycji” ma na celu pomóc nam właśnie w takich niewielkich, ale bardzo cennych odkryciach. Większość z nas odwiedziła w swoim życiu Warszawę, Kraków, Poznań czy Gdańsk, a mniejsze i mniej znane miejscowości takie, jak Olsztyn, Kalisz, Piotrków trybunalski, Tarnów czy Świdnica najczęściej omijamy, spiesząc się w drodze do upragnionego celu.
Dariusz Jędrzejewski przekonuje nas, że w każdym regionie Polski warto z tej drogi zboczyć i zwiedzić na północy – Szczecin, Toruń i Olsztyn, w środkowej Polsce – Leszno, Kalisz, Płock, Piotrków Trybunalski, Sandomierz i Zamość, a na południu Świdnicę, Nowy Sącz, Tarnów i Przemyśl.
Autor w swoich opisach koncentruje się przede wszystkim na historii związanej z danymi miejscami, co z jednej strony jest zaletą przewodnika, bo doskonale pokazuje jak bogatą i ciekawą tradycję ma nasz kraj, ale z drugiej strony, szkoda, że nie idzie on bardziej ku współczesności.
Bo przecież w opisywanych miastach do dziś toczy się życie i według mnie warto było zawrzeć tu również praktyczne informacje, gdzie zejść, gdzie się zatrzymać i czy w odwiedzanych miejscowościach można znaleźć jakieś lokalne danie, albo wypić regionalne piwo.
Przynajmniej dla mnie interesujące byłyby też informacje o tym, jak dziś wygląda życie w opisywanych miastach, czym zajmują się ich mieszkańcy i co dziś oprócz historii jest chlubą opisywanych przez Dariusza Jędrzejewskiego miejsc. Z braku tych informacji, książka ma bardzo bezosobowy ton i momentami przypomina szkolną lekcję historii. Z drugiej strony dużym plusem przewodnika są informacje o lokalnych świętach, festiwalach lub jarmarkach, dla których dane miejscowości szczególnie warto je odwiedzić.
Co prawda nie dotyczy ona treści, ale mam jeszcze jedną uwagę odnośnie przewodnika – mianowicie dobrze byłoby, gdyby zdjęcia towarzyszyły opisom, bo niestety zamieszczenie ich na końcu książki, sprawia, że informacje wydają sie nieco „suche”, a obrazy mieszają się i są mało czytelne.
Mimo tych niewielkich wad „Miasta historii i tradycji” warto kupić zwłaszcza przed wakacjami i mieć na podorędziu w samochodzie, bo nie raz może się okazać, że w drodze do miejsca wypoczynku mijamy piękne i interesujące miasto. A takiemu zakupowi sprzyja bez wątpienia cena – zaledwie 16 zł, których naprawdę nie będziemy żałować, jeśli chcemy poznać tą mniej znaną Polskę.
Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)
Dariusz Jędrzejewski, „Polska lista przebojów. Miasta historii i tradycji”,G+J, Warszawa 2012
Komentarze