Kawa nie jest zaborcza. Lubi towarzystwo czasopisma, książki. A ja lubię jej towarzystwo: mleko, cynamon, imbir, wanilię. Ogromne pole do kawowych fantazji. Przede wszystkim liczą się jednak doznania płynące wraz z każdym łykiem kawy. Mnie zaskoczył niespodziewany smakowy repertuar zamknięty w jednej filiżance. Na początku ma ona lekko kwaskowaty posmak, który szybko ustępuje miejsca lekkiemu i trudno definiowalnemu smakowi. Subtelnie pieści podniebienie, sprawiając, że chce się więcej. Warto spróbować ją z różnymi dodatkami, które za każdym razem pozwalają odkrywać na nowo bogactwo jej smaku. Szczególnie upodobałam sobie kawę w połączeniu z mlekiem i odrobiną kardamonu, ale to tylko jedna z alternatyw, bo zwykła mała czarna również zachwyca.
I przekonałam się, że rzeczywiście, przyjemność picia kawy zaczyna się od pianki... Polecam, wciąż urzeczona Tchibo Gold Selection Crema. Ja, kawoszka.
Katarzyna Stec
(katarzyna.stec@dlalejdis.pl)
Komentarze