Premiera ksiażki 5 listopada
We wspomnieniach Marty Wyki pojawiają się koledzy z czasów studenckich autorki, Janina Katz (dziewczyna uderzającej urody) i Jan Goślicki (w jego zielonym oku czai się nowa opowieść), a w tle krakowski Gołębnik (na wykładzie, w ciemnej sali 22, a może 16, siedzimy na twardych ławkach jak w szkole).
Inne miejsca ważne dla autorki to Astoria, dom pracy twórczej w Zakopanem (Pisanie można było wtedy usłyszeć, bo maszyny do pisania stukały. Nie nastała jeszcze cisza komputerów) i dom na Krupniczej (przechodni, wielolokatorski, miał w sobie bardzo dużo ukrytego życia; kobiety Krupniczej, z przełomu stuleci, z lat dwudziestych i trzydziestych, dziewczyny wojenne i powojenne: żona Witkacego, Janina Mortkowicz z córką Joanną, Natalia Gałczyńska, Antonina i Anna Brzozowskie, Aniela Kot), jego stołówka i mieszkania, bale sylwestrowe i główni lokatorzy – literaci.
Marta Wyka bawi się też stylem innych pisarzy i poetów, tworząc pastisze Iwaszkiewicza, Szymborskiej, Miłosza, Lipskiej, Różewicza, Rymkiewicza, Herberta, Zagajewskiego, Bieńczyka.
A kończy tekstem pt. Chroniczny brak kompletu i słowami: „Ostrożnie czytajmy świadectwa pamięci, wiele bowiem bodźców na nie się składa. Pamięć nam przyzwala i wiele wybacza. Podobnie jest z moim nie-kompletem”.
(…) Piszę w tej książeczce o ludziach czasów lokatorskich. O miejscach naznaczonych przede wszystkim ich osobowością, pozbawioną, że tak powiem, własności. Tam, gdzie toczyło się ich życie, nie ma ani jednego materialnego śladu. Czasem jakiś sygnał, niezbyt jasny. Przypadkowy mebel, pojedyncza filiżanka z porcelany. Resztki serwisu. Chroniczny brak kompletu. Co z tego wynika — przeczytajmy, zobaczmy. (fragment książki)
Marta Wyka, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, córka Kazimierza Wyki, autorka dwóch książek autobiograficznych opublikowanych przez Wydawnictwo Literackie, Krakowskie dziecko i Przypisy do życia, kontynuuje cykl wspomnień opowieścią o przyjaźni, o dziadkach, o miejscach i domach − i o czasie.
Komentarze