Przystanek dla poezji

Recenzja książki Stop. To tylko wiersze.
„Czy mi powiesz kochanie co tu po nas zostanie” zapytuje w wierszu „Rżenie aniołów” Maria Szafran.

Autorka nie musi się martwić o spuściznę, bowiem już zaznaczyła swoją obecność znakomitym tomikiem poezji „Stop. To tylko wiersze”. Książeczka wydaje się niepozorna, bo liczy zaledwie 57 stron. Jednak każdy z 53 wierszy to ciekawy, inteligenty przekaz oprawiony w piękną poetycką formę.

Maria Szafran w swoim tomiku dzieli się z czytelnikami własnymi odczuciami oraz spostrzeżeniami na różne tematy. Najwięcej miejsca poświęca miłości, bo „przecież nic nie liczy się tylko miłość dwojga ludzi”. Pisze o związkach, w których przeplatają się ze sobą „słońce i deszcz”, „uśmiech i łzy”. Nie boi się poruszać trudnych spraw, których zwykle pragniemy unikać, na przykład śmierci. Nie przytłacza jednak jej ciężarem, ani zbytecznym patosem. Po prostu pisze to, co czuje, a wielu z nas może podzielać jej punkt widzenia, bo przecież niezależnie od tego, ile mamy lat (a zawsze będziemy zbyt młodzi), to będziemy się przeciw niespodziewanemu przyjściu kostuchy buntować i gniewnie rzucać w jej mordercze oczy „nigdy nie umrę na rozkaz czyjkolwiek by nie był”. Poetka w interesujący i niebanalny sposób odnosi się także do takich zwykłych, lokalnych, ludzkich problemów, które powodują, że „bolesny grymas skręca twarz losu ironia. nie nasz on. turecki zysk za chiński jeans a Lubuszanin na zasiłku”.

Marię Szafran można stawiać za doskonały przykład prawdziwości tezy, że marzenia się spełniają. Autorka pracowała z tak zwaną trudną młodzieżą i żeby do niej dotrzeć próbowała zainteresować ją poezją. Sama pisała do szuflady. Ale dzięki temu, że żyjemy w czasach wirtualnej czasoprzestrzeni (cokolwiek by o niej złego nie mówić, to niezaprzeczalnie swe dobre strony posiada), autorka „wyprowadziła je [swoje wiersze – przyp.] na spacer do Internetu”, co z kolei, po czterech latach, „zaowocowało niniejszym wydaniem”. Także warto wierzyć w siebie, swoje zdolności i naszego XXI-wiecznego guru – Internet.

Tomik Marii Szafran to wciągająca, piękna poezja, która trafia do serca i na długo pozostaje w głowie. Mnie podoba się także sam tytuł tomiku – „Stop. To tylko wiersze” – mógłby stanowić zaklęcie dla naszych zwariowanych, zabieganych czasów. Zatrzymaj się na chwilę, bo „może Wisła mocną falą na los szczęścia wpłynie i odmieni smutne życie nie jednej dziewczynie”.

Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)

Maria Szafran „Stop. To tylko wiersze”, Papierowy  Motyl, Warszawa 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat