Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach

Nowość wydawnicza - Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach.
Antologia tekstów pod redakcją Caroliny De Robertis

Właśnie teraz jest odpowiedni czas, by artyści zabrali się do pracy… mówmy, piszmy, twórzmy język. To najlepsze remedium dla cywilizacji.

Toni Morrison,
*esej „No Place for Self-Pity, No Room for Fear”,
który powstał po reelekcji George’a W. Busha

Wkraczamy w bezprecedensowy okres współczesnej historii. Wybór Donalda Trumpa na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych pogrążył wielu obywateli w żalu, gniewie i strachu przed tym, co może się stać. Wiele społeczności – imigrantów, kolorowych, osób homoseksualnych i trans genderowych, kobiet, muzułmanów, by wymienić tylko kilka z nich – przygotowuje się na czteroletni okres gorzkiej retoryki podziałów i wzmożonych ataków. Ten klimat jest sprzeczny z wartościami wyznawanymi przez wiele milionów Amerykanów, reprezentujących różne środowiska, dla których istotne są prawa człowieka i poczucie przynależności, które od dawna były immanentną częścią historii tego narodu. Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach stawia sobie za cel wyrażenie strachu i niepewności głosami współczesnych twórców i myślicieli. Książka jest zbiorem listów miłosnych adresowanych do przodków, od których możemy czerpać siłę; do członków swojej społeczności; do członków społeczności zagrożonej napiętnowaniem; do dzieci – także tych, które dopiero się urodzą. Zbiór napisany w duchu Następnym razem pożar Jamesa Baldwina, wybitnego afroamerykańskiego pisarza walczącego w latach 50. i 60. z rasizmem i homofobią, oraz Between the World and Me Ta-Nehisi Coatesa wykorzystuje formę eseju epistolarnego do zbadania socjo-politycznej rzeczywistości z intymnej perspektywy. Listy oferują czytelnikowi wsparcie i dodają odwagi potrzebnej do działania w trudnych czasach przemian, niepewności i uwstecznienia.
Niniejsza antologia oferuje czytelnikom antidotum na rozpacz: jest kojącą maścią, balsamem, kompasem, okrzykiem wojennym, lirycznym manifestem, źródłem mocy, latarnią, która oświetla drogę. Ten bogaty zbiór różnorodnych głosów zebranych w jednym tomie warto będzie mieć przy sobie w nadchodzących miesiącach lub nawet latach – jako źródło pociechy i inspiracji.

W zbiorze znalazły się trzydzieści dwa eseje współczesnych pisarzy, poetów i publicystów, którzy są członkami różnych społeczności, a ich korzenie sięgają najodleglejszych zakątków świata: Syrii, Libanu, Meksyku, Kuby, Nigerii, Chin, Japonii, Indii, Portoryko, Iranu, Gwatemali, Rosji,  różnych części Europy i Afryki, a także rdzennej Ameryki Północnej – którzy w Stanach Zjednoczonych znaleźli dom. Są wśród nich sąsiedzi i aktywiści, profesorowie i artyści; matki i ojcowie, synowie i córki, osoby homo- i heteroseksualne. Są żydzi i muzułmanie, chrześcijanie i buddyści, ateiści i agnostycy. A przede wszystkim – są zaniepokojeni obywatele i członkowie społeczności, głęboko dbający o swój kraj, których aktualna sytuacja polityczna i społeczna zmusiła do zabrania głosu w służbie sprawiedliwości, odwagi i radykalnej nadziei.
Polski czytelnik znajdzie w tym zbiorze wiele analogii do sytuacji społecznej i politycznej w naszym kraju. Odnajdzie tu swój gniew, swoje lęki i niepokoje.

„Esej epistolarny, czyli esej w formie listu, ma wyjątkową moc. Jego niezrównanym przykładem, który zainspirował tę książkę, jest Zadrżał mój loch. List do mojego bratanka w setną rocznicę emancypacji Jamesa Baldwina ze zbioru Następnym razem pożar wydanego w 1963 roku (tego samego, w którym Martin Luther King napisał błyskotliwy, jakże brzemienny w skutkach esej epistolarny zatytułowany List z więzienia w Birmingham. Baldwin w liście adresowanym do bratanka mówi głośno o niesprawiedliwościach zinstytucjonalizowanego rasizmu, pięknie i godności życia czarnych obywateli i potrzebie zmian społecznych. List jest czuły i jednocześnie analityczny, żarliwy i pełen niuansów, ogólny, a zarazem bardzo osobisty. Baldwin udowodnił, że esej epistolarny, jako forma literacka, jest znakomitym narzędziem do łączenia wnikliwej myśli politycznej z prywatnymi refleksjami, że po mistrzowsku je integruje.
I właśnie tu pojawia się miłość. Miłość jest klejem scalającym sferę polityczną i prywatną, aktywizującym tę pierwszą, a drugiej nadającym kontekst. Dręczące autora myśli są w liście ukierunkowane na potrzebę nawiązania kontaktu z adresatem i właśnie dzięki temu, tej chęci – czy nawet przymusowi – wyjścia poza siebie możemy połączyć tematy społeczne z prywatnymi, z tym, co najbardziej nas dotyczy i jest dla nas najważniejsze. To miłość powoduje, że nie wzdrygamy się i nie cofamy przed długą, jakże trudną podróżą ku sprawiedliwości, to miłość dodaje nam sił, jest naszym kompasem moralnym i mapą.”
Carolina De Robertis, Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach

„Po pierwsze i przede wszystkim musimy to wszystko poczuć. Nie odwracając się plecami, nie wpadając w odrętwienie lub cynizm, musimy z całą odwagą doświadczyć poczucia odrzucenia, zagrożenia i strachu, które są wynikiem zwycięstwa Trumpa. Musimy jasno powiedzieć, co straciliśmy: nasze bezpieczeństwo, poczucie przynależności, wizję naszego kraju. Musimy w pełni poczuć i opłakać te szkody po to, by nie pogrążyły nas w rozpaczy i by można było je naprawić.
I wykonując tę trudną, ale niezbędną robotę, powinniśmy sięgnąć do dawnych rozwiązań, dzięki którym przetrwaliśmy ciemność. Organizujmy się. Twórzmy więzy solidarności. I owszem: walczmy. Żeby nas usłyszano. Żebyśmy byli bezpieczni. Żebyśmy byli wolni.”
Junot Díaz, Radykalna nadzieja w: Carolina De Robertis Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach

Carolina De Robertis urodzona w Wielkiej Brytanii pisarka urugwajskiego pochodzenia. Autorka trzech powieści – Perla, Niewidoczna góra (uznana przez „San Francisco Chronicle”, „O, The Oprah Magazine” oraz „Booklist” za najlepszą książkę roku 2009 i nagrodzona włoską Premio Rhegium Julii) i Bogowie tanga – przetłumaczonych na 17 języków. Jest również wielokrotnie nagradzaną tłumaczką literatury latynoamerykańskiej.
Przez 10 lat pracowała w organizacji zajmującej się prawami kobiet, gdzie zajmowała się wieloma zagadnieniami, od opieki nad ofiarami gwałtów, na imigrantkach skończywszy.
Carolina De Robertis prowadzi zajęcia z kreatywnego pisania, literatury pięknej i sztuki przekładu na uniwersytecie stanowym w San Francisco. Mieszka z żoną i dziećmi w Oakland, gdzie pracuje nad czwartą powieścią.
De Robertis jest redaktorką antologii Radykalna nadzieja: źródło odwagi i  siły w niebezpiecznych czasach, która ukaże się nakładem Vintage Books (imprint wydawnictwa Random House) 2 maja - w sto dni od rozpoczęcia prezydentury przez Donalda Trumpa. Będzie to zbiór esejów autorstwa najznamienitszych współczesnych pisarzy i intelektualistów amerykańskich – w tym m.in. trojga laureatów Nagrody Pulitzera: Viet Thanha Nguyena, Jane Smiley i Junota Diaza, czy założycieli organizacji Black Lives Matter. Zgodnie z założeniem projektu, eseje będą mieć formę listów miłosnych skierowanych do dowolnie wybranej osoby lub osób – dziecka, osoby z przyszłości, społeczności, itp. – które mają stanowić wsparcie dla indywidualizmu i odmienności i zachętę do działań dla dobra ogółu (na rzecz demokracji, praw człowieka i wolności obywatelskich), aby uczynić świat lepszym. Choć twórcom biorącym udział w projekcie nie mogła zagwarantować wynagrodzenia, a na przygotowanie prac mają bardzo ograniczony czas (trzy tygodnie na napisanie eseju), wszyscy zaproszeni chętnie wzięli udział w projekcie a lista uczestników wciąż się powiększa.
Książka zatytułowana Radical Hope, ma być wyrazem obawy, ale też oporu wobec polityki, którą ma zamiar prowadzić administracja Donalda Trumpa. Ma także być źródłem siły i inspiracją, szczególnie dla przyszłych pokoleń.

Carolina De Robertis, rozczarowana wynikami wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych wciąż wierzy w siłę demokracji, której podstawowym celem jest walka o prawa człowieka:
„Mam nadzieję stworzyć kompendium, które będzie towarzyszyło obywatelom jako antidotum na rozpacz i bezsilność. Rozpacz nas paraliżuje, a my nie możemy być bierni, nie możemy się odcinać.(…)
Choć wciąż mamy system demokratyczny, który stoi na straży praw człowieka, w obecnej sytuacji musimy z całą mocą zaangażować się w obronę praw obywateli,
inaczej stracimy wszystko, o co walczyliśmy przez ostatnie 50 lat. Czujemy bezradność, ale nie jesteśmy bezsilni.”

Premiera: 10 maja



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat