Właśnie teraz jest odpowiedni czas, by artyści zabrali się do pracy… mówmy, piszmy, twórzmy język. To najlepsze remedium dla cywilizacji.
Toni Morrison,
*esej „No Place for Self-Pity, No Room for Fear”,
który powstał po reelekcji George’a W. Busha
Wkraczamy w bezprecedensowy okres współczesnej historii. Wybór Donalda Trumpa na 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych pogrążył wielu obywateli w żalu, gniewie i strachu przed tym, co może się stać. Wiele społeczności – imigrantów, kolorowych, osób homoseksualnych i trans genderowych, kobiet, muzułmanów, by wymienić tylko kilka z nich – przygotowuje się na czteroletni okres gorzkiej retoryki podziałów i wzmożonych ataków. Ten klimat jest sprzeczny z wartościami wyznawanymi przez wiele milionów Amerykanów, reprezentujących różne środowiska, dla których istotne są prawa człowieka i poczucie przynależności, które od dawna były immanentną częścią historii tego narodu. Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach stawia sobie za cel wyrażenie strachu i niepewności głosami współczesnych twórców i myślicieli. Książka jest zbiorem listów miłosnych adresowanych do przodków, od których możemy czerpać siłę; do członków swojej społeczności; do członków społeczności zagrożonej napiętnowaniem; do dzieci – także tych, które dopiero się urodzą. Zbiór napisany w duchu Następnym razem pożar Jamesa Baldwina, wybitnego afroamerykańskiego pisarza walczącego w latach 50. i 60. z rasizmem i homofobią, oraz Between the World and Me Ta-Nehisi Coatesa wykorzystuje formę eseju epistolarnego do zbadania socjo-politycznej rzeczywistości z intymnej perspektywy. Listy oferują czytelnikowi wsparcie i dodają odwagi potrzebnej do działania w trudnych czasach przemian, niepewności i uwstecznienia.
Niniejsza antologia oferuje czytelnikom antidotum na rozpacz: jest kojącą maścią, balsamem, kompasem, okrzykiem wojennym, lirycznym manifestem, źródłem mocy, latarnią, która oświetla drogę. Ten bogaty zbiór różnorodnych głosów zebranych w jednym tomie warto będzie mieć przy sobie w nadchodzących miesiącach lub nawet latach – jako źródło pociechy i inspiracji.
W zbiorze znalazły się trzydzieści dwa eseje współczesnych pisarzy, poetów i publicystów, którzy są członkami różnych społeczności, a ich korzenie sięgają najodleglejszych zakątków świata: Syrii, Libanu, Meksyku, Kuby, Nigerii, Chin, Japonii, Indii, Portoryko, Iranu, Gwatemali, Rosji, różnych części Europy i Afryki, a także rdzennej Ameryki Północnej – którzy w Stanach Zjednoczonych znaleźli dom. Są wśród nich sąsiedzi i aktywiści, profesorowie i artyści; matki i ojcowie, synowie i córki, osoby homo- i heteroseksualne. Są żydzi i muzułmanie, chrześcijanie i buddyści, ateiści i agnostycy. A przede wszystkim – są zaniepokojeni obywatele i członkowie społeczności, głęboko dbający o swój kraj, których aktualna sytuacja polityczna i społeczna zmusiła do zabrania głosu w służbie sprawiedliwości, odwagi i radykalnej nadziei.
Polski czytelnik znajdzie w tym zbiorze wiele analogii do sytuacji społecznej i politycznej w naszym kraju. Odnajdzie tu swój gniew, swoje lęki i niepokoje.
„Esej epistolarny, czyli esej w formie listu, ma wyjątkową moc. Jego niezrównanym przykładem, który zainspirował tę książkę, jest Zadrżał mój loch. List do mojego bratanka w setną rocznicę emancypacji Jamesa Baldwina ze zbioru Następnym razem pożar wydanego w 1963 roku (tego samego, w którym Martin Luther King napisał błyskotliwy, jakże brzemienny w skutkach esej epistolarny zatytułowany List z więzienia w Birmingham. Baldwin w liście adresowanym do bratanka mówi głośno o niesprawiedliwościach zinstytucjonalizowanego rasizmu, pięknie i godności życia czarnych obywateli i potrzebie zmian społecznych. List jest czuły i jednocześnie analityczny, żarliwy i pełen niuansów, ogólny, a zarazem bardzo osobisty. Baldwin udowodnił, że esej epistolarny, jako forma literacka, jest znakomitym narzędziem do łączenia wnikliwej myśli politycznej z prywatnymi refleksjami, że po mistrzowsku je integruje.
I właśnie tu pojawia się miłość. Miłość jest klejem scalającym sferę polityczną i prywatną, aktywizującym tę pierwszą, a drugiej nadającym kontekst. Dręczące autora myśli są w liście ukierunkowane na potrzebę nawiązania kontaktu z adresatem i właśnie dzięki temu, tej chęci – czy nawet przymusowi – wyjścia poza siebie możemy połączyć tematy społeczne z prywatnymi, z tym, co najbardziej nas dotyczy i jest dla nas najważniejsze. To miłość powoduje, że nie wzdrygamy się i nie cofamy przed długą, jakże trudną podróżą ku sprawiedliwości, to miłość dodaje nam sił, jest naszym kompasem moralnym i mapą.”
Carolina De Robertis, Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach
„Po pierwsze i przede wszystkim musimy to wszystko poczuć. Nie odwracając się plecami, nie wpadając w odrętwienie lub cynizm, musimy z całą odwagą doświadczyć poczucia odrzucenia, zagrożenia i strachu, które są wynikiem zwycięstwa Trumpa. Musimy jasno powiedzieć, co straciliśmy: nasze bezpieczeństwo, poczucie przynależności, wizję naszego kraju. Musimy w pełni poczuć i opłakać te szkody po to, by nie pogrążyły nas w rozpaczy i by można było je naprawić.
I wykonując tę trudną, ale niezbędną robotę, powinniśmy sięgnąć do dawnych rozwiązań, dzięki którym przetrwaliśmy ciemność. Organizujmy się. Twórzmy więzy solidarności. I owszem: walczmy. Żeby nas usłyszano. Żebyśmy byli bezpieczni. Żebyśmy byli wolni.”
Junot Díaz, Radykalna nadzieja w: Carolina De Robertis Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach
Carolina De Robertis urodzona w Wielkiej Brytanii pisarka urugwajskiego pochodzenia. Autorka trzech powieści – Perla, Niewidoczna góra (uznana przez „San Francisco Chronicle”, „O, The Oprah Magazine” oraz „Booklist” za najlepszą książkę roku 2009 i nagrodzona włoską Premio Rhegium Julii) i Bogowie tanga – przetłumaczonych na 17 języków. Jest również wielokrotnie nagradzaną tłumaczką literatury latynoamerykańskiej.
Przez 10 lat pracowała w organizacji zajmującej się prawami kobiet, gdzie zajmowała się wieloma zagadnieniami, od opieki nad ofiarami gwałtów, na imigrantkach skończywszy.
Carolina De Robertis prowadzi zajęcia z kreatywnego pisania, literatury pięknej i sztuki przekładu na uniwersytecie stanowym w San Francisco. Mieszka z żoną i dziećmi w Oakland, gdzie pracuje nad czwartą powieścią.
De Robertis jest redaktorką antologii Radykalna nadzieja: źródło odwagi i siły w niebezpiecznych czasach, która ukaże się nakładem Vintage Books (imprint wydawnictwa Random House) 2 maja - w sto dni od rozpoczęcia prezydentury przez Donalda Trumpa. Będzie to zbiór esejów autorstwa najznamienitszych współczesnych pisarzy i intelektualistów amerykańskich – w tym m.in. trojga laureatów Nagrody Pulitzera: Viet Thanha Nguyena, Jane Smiley i Junota Diaza, czy założycieli organizacji Black Lives Matter. Zgodnie z założeniem projektu, eseje będą mieć formę listów miłosnych skierowanych do dowolnie wybranej osoby lub osób – dziecka, osoby z przyszłości, społeczności, itp. – które mają stanowić wsparcie dla indywidualizmu i odmienności i zachętę do działań dla dobra ogółu (na rzecz demokracji, praw człowieka i wolności obywatelskich), aby uczynić świat lepszym. Choć twórcom biorącym udział w projekcie nie mogła zagwarantować wynagrodzenia, a na przygotowanie prac mają bardzo ograniczony czas (trzy tygodnie na napisanie eseju), wszyscy zaproszeni chętnie wzięli udział w projekcie a lista uczestników wciąż się powiększa.
Książka zatytułowana Radical Hope, ma być wyrazem obawy, ale też oporu wobec polityki, którą ma zamiar prowadzić administracja Donalda Trumpa. Ma także być źródłem siły i inspiracją, szczególnie dla przyszłych pokoleń.
Carolina De Robertis, rozczarowana wynikami wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych wciąż wierzy w siłę demokracji, której podstawowym celem jest walka o prawa człowieka:
„Mam nadzieję stworzyć kompendium, które będzie towarzyszyło obywatelom jako antidotum na rozpacz i bezsilność. Rozpacz nas paraliżuje, a my nie możemy być bierni, nie możemy się odcinać.(…)
Choć wciąż mamy system demokratyczny, który stoi na straży praw człowieka, w obecnej sytuacji musimy z całą mocą zaangażować się w obronę praw obywateli,
inaczej stracimy wszystko, o co walczyliśmy przez ostatnie 50 lat. Czujemy bezradność, ale nie jesteśmy bezsilni.”
Premiera: 10 maja
Komentarze