9 sierpnia minęło 25 lat od rozpoczynającego Seksmisję Juliusza Machulskiego epokowego eksperymentu, podczas którego Maks Paradys (Jerzy Stuhr) i Albert Skalski (Olgierd Łukaszewicz) zostają zahibernowani. Na zdominowaną przez kobiety wizję świata w przyszłości będziemy musieli poczekać jeszcze niemal trzy dekady. Ale już za kilka dni (7 września) ekranowy Albercik obchodził będzie 70. urodziny! W tym wyjątkowym roku rocznik nakładem Wydawnictwa Literackiego ukaże się autobiograficzny wywiad rzeka z Olgierdem Łukaszewiczem. Jeden z najlepszych polskich aktorów filmowych i telewizyjnych swoją mówioną autobiografię podpisywał będzie wraz z swoim rozmówcą podczas Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie w niedzielę 30 października.
W dzieciństwie nazywano go Marysieńką, bo „w rodzinie było zapotrzebowanie na dziewczynkę”. Dla milionów widzów — nie tylko w Polsce — na zawsze pozostanie Albercikiem. Seksmisja i inne moje misje to niezwykła, barwna opowieść autobiograficzna Olgierda Łukaszewicza — harcerza, ministranta, wybitnego aktora teatralnego i filmowego, duchowego Ślązaka, wieloletniego prezesa ZASP.
Stanisław z Brzeziny Andrzeja Wajdy, Józef Odrowąż z Wiernej rzeki Tadeusza Chmielewskiego, Gabriel Basista z Soli ziemi czarnej i Jaś z Perły w koronie Kazimierza Kutza, Porucznik Kiekeritz z Lekcji martwego języka i wreszcie Emil Fieldorf z Generała Nila Ryszarda Bugajskiego… Obchodzący właśnie 70. urodziny aktor na deskach polskich i zagranicznych teatrów oraz planach filmowych i telewizyjnych produkcji stworzył niezliczone, często wybitne kreacje. Kiedy zaczęła się ta fascynacja? Oczywiście w szkole, gdzie utworzył Kabrecik Takie Coś: „mówiłem monolog, który mi zasugerował mój starszy brat – a była to analiza wiersza o kotku, który stłukł jajeczko. Nie wiedząc, że się naśmiewam z jakiejś linii politycznej, wzbudzałem tym monologiem gromki śmiech” — przyznaje nasz bohater w rozmowie z Tomaszem Miłkowskim.
Upodobanie do kreowania rzeczywistości od zawsze dzielił z bratem bliźniakiem, Jerzym, później doskonałym operatorem i reżyserem, z którym po latach spotkali się właśnie na planie Seksmisji. Satyra Juliusza Machulskiego była dla nich przełomem. Jerzy wprowadził nowe oświetlenie, zwycięsko walczył z raczkującą wówczas techniką. Olgierd zaś — choć zawsze ten drugi obok kutego na cztery nogi Maksia, granego przez Jerzego Stuhra — stał się idolem „we wszystkich Demoludach”.
A był to zaledwie półmetek ekscytującego życia i kariery twórczej Olgierda Łukaszewicza, opisanych w tej niezwykłej książce.
Gdyby dziś kręcono Seksmisję, do obiegowego języka spokojnie mogłoby wejść powiedzenie:
To kłamstwo! Łukaszewicz była kobietą!
Zostałem rozpoznany nawet na plaży nudystów w Bułgarii. Niedawno, kiedy byłem na festiwalu w Czechach, aż siedem minut poświęcono „wizycie Albercika” w głównych wiadomościach telewizyjnych. Także w Związku Radzieckim okrojona wersja Nowych Amazonek zawojowała wielomilionową publiczność.
premiera 3 listopada
Komentarze