"Seksmisja i inne moje misje" OLGIERD ŁUKASZEWICZ w rozmowie z Tomaszem Miłkowskim

Nowość wydawnicza "Seksmisja i inne moje misje" OLGIERD ŁUKASZEWICZ w rozmowie z Tomaszem Miłkowskim
Niezwykła mówiona autobiografia jednego z najznamienitszych polskich aktorów na jego 70. urodziny!

9 sierpnia minęło 25 lat od rozpoczynającego Seksmisję Juliusza Machulskiego epokowego eksperymentu, podczas którego Maks Paradys (Jerzy Stuhr) i Albert Skalski (Olgierd Łukaszewicz) zostają zahibernowani. Na zdominowaną przez kobiety wizję świata w przyszłości będziemy musieli poczekać jeszcze niemal trzy dekady. Ale już za kilka dni (7 września)  ekranowy Albercik obchodził będzie 70. urodziny! W tym wyjątkowym roku rocznik nakładem Wydawnictwa Literackiego ukaże się  autobiograficzny wywiad rzeka z Olgierdem Łukaszewiczem. Jeden z najlepszych polskich aktorów filmowych i telewizyjnych swoją mówioną autobiografię podpisywał będzie wraz z swoim rozmówcą podczas Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie w niedzielę 30 października.

W dzieciństwie nazywano go Marysieńką, bo „w rodzinie było zapotrzebowanie na dziewczynkę”. Dla milionów widzów — nie tylko w Polsce — na zawsze pozostanie Albercikiem. Seksmisja i inne moje misje to niezwykła, barwna opowieść autobiograficzna Olgierda Łukaszewicza — harcerza, ministranta, wybitnego aktora teatralnego i filmowego, duchowego Ślązaka, wieloletniego prezesa ZASP.

Stanisław z Brzeziny Andrzeja Wajdy, Józef Odrowąż z Wiernej rzeki Tadeusza Chmielewskiego, Gabriel Basista z Soli ziemi czarnej i Jaś z Perły w koronie Kazimierza Kutza, Porucznik Kiekeritz z Lekcji martwego języka i wreszcie Emil Fieldorf z Generała Nila Ryszarda Bugajskiego… Obchodzący właśnie 70. urodziny aktor na deskach polskich i zagranicznych teatrów oraz planach filmowych i telewizyjnych produkcji stworzył niezliczone, często wybitne kreacje. Kiedy zaczęła się ta fascynacja? Oczywiście w szkole, gdzie utworzył Kabrecik Takie Coś: „mówiłem monolog, który mi zasugerował mój starszy brat – a była to analiza wiersza o kotku, który stłukł jajeczko. Nie wiedząc, że się naśmiewam z jakiejś linii politycznej, wzbudzałem tym monologiem gromki śmiech” — przyznaje nasz bohater w rozmowie z Tomaszem Miłkowskim.

Upodobanie do kreowania rzeczywistości od zawsze dzielił z bratem bliźniakiem, Jerzym, później doskonałym operatorem i reżyserem, z którym po latach spotkali się właśnie na planie Seksmisji. Satyra Juliusza Machulskiego była dla nich przełomem. Jerzy wprowadził nowe oświetlenie, zwycięsko walczył z raczkującą wówczas techniką. Olgierd zaś — choć zawsze ten drugi obok kutego na cztery nogi Maksia, granego przez Jerzego Stuhra — stał się idolem „we wszystkich Demoludach”.

A był to zaledwie półmetek ekscytującego życia i kariery twórczej Olgierda Łukaszewicza, opisanych w tej niezwykłej książce.

Gdyby dziś kręcono Seksmisję, do obiegowego języka spokojnie mogłoby wejść powiedzenie:
To kłamstwo! Łukaszewicz była kobietą!

Zostałem rozpoznany nawet na plaży nudystów w Bułgarii. Niedawno, kiedy byłem na festiwalu w Czechach, aż siedem minut poświęcono „wizycie Albercika” w głównych wiadomościach telewizyjnych. Także w Związku Radzieckim okrojona wersja Nowych Amazonek zawojowała wielomilionową publiczność.

premiera 3 listopada



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat