Zielona herbata, która jest bardzo popularna również na zachodzie, zajmuje jednak szczególne miejsce w krajach Azji. Przede wszystkim w Chinach i Japonii, gdzie jest ona elementem kulturowym. Jeśli ktoś wybierze się kiedyś do Kraju Kwitnącej Wiśni, na pewno zrobi na nim wrażenie szeroka oferta produktów zawierających zielona herbatę, od zwykłych napojów, po słodycze i inne produkty. Jeśli chodzi o to połączenie, Japonia nie zna żadnych ograniczeń.
Jednak chcąc zasmakować w azjatyckich smakach, musimy pamiętać, że każda herbata, w zależności od kraju, w którym jest uprawiana, ma odmienny smak, stąd herbata z Chin, będzie zupełnie inna niż ta z Japonii. Ciężko jest uchwycić i opisać smak, ale najprościej jest powiedzieć, że chińskie są bardziej „suche”, a japońskie bardziej „wilgotne”, o nieco algowym posmaku, jakby przesiąknięte morską bryzą oraz wyspiarskim klimatem. Ja lubię myśleć, że te magiczne ziółka pochodzące z obszarów Państwa Środka są bardziej szlachetne, przesiąknięte historią cesarskich Chin. Natomiast japońskie są naturalne, nawiązujące swym smakiem do otaczającej nas przyrody.
Na uwagę zasługują też herbaty zielone pochodzące z Korei, które są połączeniem walorów smakowych herbat chińskich i japońskich. Stąd warto zainteresować się również tym regionem, choć niestety ich oferta na rynku polskim jest niewielka.
Na pewno bardziej obeznani smakosze znają też słynną herbatę cejlońską (Sri Lanka), która również nie zawiedzie nas swoim smakiem. Również zielone herbaty z Indii i Nepalu potrafią zadziać swym aromatem. Te trzy kraje potrafią być pewnego rodzaju alternatywą dla suszy z Chin, jednak mają one swój odrębny, oryginalny smak, z którym warto się zapoznać.
Dobrze jest zawsze zwracać uwagę na kraj pochodzenia, nie tylko w przypadku herbat zielonych, ale też innych gatunków, i nie tylko w celach rozpoznawczych, ale też po to, aby za pomocą magii naparu przenieść się w tamte rejony.
Delektując się japońską herbatą z dodatkiem kwiatu wiśni (jap. Sakura), wyobraźmy sobie tamtejsze parki wiosną, usiane różowymi kwiatami kwitnącej wiśni. Pijąc chińską herbatę ze słynnej prowincji Yunnan możemy zobaczyć zbocza gór przygotowane pod uprawę, które z lotu ptaka wyglądają jak obraz ekspresjonistycznego artysty.
Herbata, którą właśnie pijecie pochodzi z miejsca odległego o tysiące kilometrów, z zupełnie innego państwa niż ten w którym jesteście, a jednak możecie cieszyć się jej smakiem. Próbując herbatę z różnych części świata, za każdym razem odkrywamy jego inną, niepowtarzalną cząstkę.
Dlatego polecam zawsze interesować się takimi aspektami jak kraj pochodzenia, ponieważ świadomość skąd jest herbata, którą pijemy, pozwoli nam lepiej odczuć jej smak oraz odkryć prawdziwą duszę, kryjącą się w każdym listku herbaty.
Izabela Guszkowska
(izabela.guszkowska@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze