Wierz, jedz i chudnij

Recenzja książki Odchudzanie i prawo przyciągania.
„Tuczą myśli i przekonania, które wywołują negatywne emocje. Samo jedzenie jest cudownie bezpieczne, smaczne, dobre, obfite, stworzone po to,...

aby sprawiać Ci przyjemność” – przekonuje Bogusława Krause w swojej książce „Odchudzanie i prawo przyciągania”. Na poparcie swej teorii autorka zamieszcza cały szereg praktycznych ćwiczeń, opartych na sile perswazji oraz wizualizacji, mających pomóc czytelnikom w ukształtowaniu właściwego podejścia do odżywiania i pokochania coraz szczuplejszych własnych ciał.

„Odchudzanie i prawo przyciągania” to książka interesująca przede wszystkim dlatego, że diametralnie różni się od wszelkich innych podobnego typu poradników na temat diet i odchudzania. Autorka, która sama kiedyś walczyła z nadwagą, próbuje przekonać czytelników, że klucz do szczupłej sylwetki ukryty jest w naszym mózgu, bowiem to on nadzoruje wydzielanie neuroprzekaźników i hormonów, które z kolei kontrolują wszystkie procesy zachodzące w organizmie. Bogusława Krause nie rzuca słów na wiatr i jako osoba specjalizująca się w technologii żywności i żywienia człowieka, poglądy swoje opiera na naukowych odkryciach związanych z nieograniczonymi pokładami ludzkiej psychiki. Dodatkowo otrzymujemy także sporą porcję wiedzy na temat biologicznych funkcji organizmu człowieka, co niewątpliwie wzbogaca walory merytoryczne książki.

Autorka, nie bez racji, uzmysławia nam czytelnikom, że zasypuje nas taki natłok informacji dotyczących diet i zdrowego żywienia, że trudno już się zorientować, co należy jeść, by pozostawać szczupłym, pięknym i młodym, a czego absolutnie się wyrzekać. Krause ma jedną, prostą receptę, wskazując, że „każde jedzenie jest zdrowe. Szkodzą złe myśli i niekorzystne przekonania wywołujące lęk, bezsilność, frustrację i inne negatywne emocje”. Zdaniem autorki każdy spożywany przez nas posiłek, nawet jeśli są to frytki czy batoniki, może wpłynąć na utratę zbędnych kilogramów, jeśli taki przekaz wyślemy do naszego umysłu.

Do mnie argumenty przedstawione w książce przemawiają (wierzę w nie albo chcę wierzyć). To przecież wspaniała wiadomość, że jedzenie mi nie zaszkodzi (czytaj: nie przytyję od niego), jeśli zamiast zadręczać się niepotrzebnymi wyrzutami sumienia, zacznę rozkoszować się pysznym smakiem potraw. No cóż, skoro mój organizm domaga się cukru, to przecież nie mogę z nim walczyć i nie zjeść tej czekolady, która tak słodko towarzyszy mi podczas pisania recenzji (towarzyszyła). Na zdrowie!

Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)

Bogusława Krause „Odchudzanie i prawo przyciągania”, Studio Astropsychologii, Białystok 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat