Współcześni ludzi żyją w biegu i ciągłym stresie. Dzięki temu coraz większym powodzeniem cieszą się wszelkie salony odnowy, SPA oraz gabinety masażu. Pragniemy zaznać choć chwili relaksu, odpocząć od codzienności i zapewnić organizmowi odrobinę zdrowia. Wraz z powstawaniem praktyk relaksujących ciało, odrodziła się także starożytna winoterapia. Dzięki połączeniu wielowiekowej śródziemnomorskiej tradycji uprawy winogron z osiągnięciami kosmetyki, utworzono terapię relaksacyjno-upiększającą.
Wino nie tylko w kieliszku
Lekarze zalecają picie kieliszka czerwonego wina każdego dnia, np. do obiadu, gdyż dobrze wpływa na serce i układ krwionośny. Pracownicy ośrodków relaksacyjnych zalecają coś zupełnie innego, alternatywnego – zabiegi z użyciem winogron, które nijak nie wiążą się z piciem trunku. Wykorzystuje się do nich owoce oraz ich sok, a także pochodne produkty (np. żele) otrzymywane na bazie skórki, miąższu, pestek, a nawet szypułki.
Owoc winogron, ze względu na swe właściwości, zwalcza cellulit, ujędrnia i odmładza ciało, a także likwiduje powstałe już zmarszczki. Zabiegi wspomagają produkcję kolagenu i elastyny (odpowiadają one m.in. za jędrność i elastyczność skóry) oraz poprawiają krążenie. Wino zawiera masę pierwiastków chemicznych, które działają odmładzająco i kojąco na nasze zmęczone ciała. Znajdziemy tam bor, brom, cynk, jod, magnez, potas, sód czy wapń. W samych winogronach za to znajdują się organiczne związki chemiczne, jak polifenole, flawonoidy i antocyjany. Wszystkie one mają właściwości przeciwutleniające, zwalczające wolne rodniki, dzięki czemu spowalniają proces starzenia się, a dodatkowo polifenole oczyszczają organizm z toksyn.
Winogrona w SPA
Nie da się ukryć, że najkorzystniej byłoby udać się do SPA zlokalizowanego w samym sercu pierwszych ośrodków winoterpaii, czyli do Francji, Włoch lub Hiszpanii. Tamtejsze salony mają największą ofertę wykonywanych zabiegów, a co za tym idzie, także największą wiedzę na ten temat. Nie każdego jednak stać, a nawet jeśli, to na podróż nie pozwala nam czas. Nic straconego. Polskie salony także oferują szereg zabiegów z wykorzystaniem winogron. Przykładem jest peeling z użyciem miodu akacjowego wymieszanego z niesfermentowanym sokiem winogronowym. Zamiast ziarenek piasku, które pobudzają skórę, używa się zmielonych pestek owoców. Tak otrzymuje się efekt oczyszczenia i wygładzenia skóry. Dalej mamy kąpiel w wodzie z dodatkiem wina, która zrelaksuje nasze zmęczone ciało, ujędrni skórę i odżywi ją.
Masaż wykorzystuje nawilżający olej z pestek winogron, zamiast zwykłego olejku lub oliwki. Odbudowuje on ochronną warstwę lipidową skóry i łagodzi powstałe na niej podrażnienia. Jeśli jednak chcemy spróbować czegoś nowego, nieznanego, możemy umówić się na body wrapping, czyli masaż, po którym całe ciało owija się folią. Ułatwia to cyrkulację krwi i przyspiesza wchłanianie składników.
Czym byłaby winoterapia, gdyby w ofercie nie znajdowało się zamówienie kieliszka tego trunku? Oczywiście jest to opcjonalne, nikt nie zmusza nas do picia. Warto jednak zdecydować się na ten dodatek. Dostarczymy do wnętrza organizmu przeciwutleniacze, które oczyszczą nasze naczynia krwionośne. A to wszystko przy wspaniałym, delikatnym smaku i zapachu tego napoju.
SPA w domu
SPA nie należy do najtańszych atrakcji. Nie znaczy to, że nie możemy skorzystać z dobrodziejstw winogron i zafundować sobie małego seansu winoterapii we własnych czterech ścianach. Wystarczy udać się do apteki, gdzie zastaniemy naprawdę szeroki wachlarz artykułów na bazie wina, miąższu, pestek, skórki i szypułki.
Winoterapię możemy przeprowadzić w oparciu o powyższe produkty lub spróbować wykonać je samodzielnie. Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne. Aby uzyskać peeling, musimy zmielić w młynku wysuszone pestki winogron i wymieszać je z miodem akacjowym. Całość wmasowujemy w ciało i zmywamy ciepłą wodą. Jeśli jesteśmy w posiadaniu całych winogron, możemy wycisnąć ich sok, nawilżyć wacik lub gazę i przetrzeć ciało. Tego samego soku używamy także do włosów, stosując jako płukankę. Ostatecznie możemy też wziąć winną kąpiel, ale uwaga: wina nie wolno wlewać za dużo! Wystarczy litr lub – bezpieczniej – napar z liści winogron. Jeśli wpadniemy na pomysł wykąpania się w samym winie (bądź szampanie), alkohol momentalnie dostanie się przez pory naszego ciała do wnętrza i czeka nas śmierć. Natychmiastowa i bez szans na odratowanie. Dlatego bądźmy ostrożni i rozważni. Bezpieczeństwo przede wszystkim.
Po wyjściu z kąpieli (do której poleca się popijanie kieliszka wina, tak jak w SPA), możemy zaserwować sobie maseczkę z winogron. Przygotowanie jej polega na obraniu owoców ze skórki (wystarczy garść), usunięciu pestek, rozgnieceniu na papkę i nałożeniu całości na twarz. Po 20 minutach zmywa się ją letnią wodą. Maseczka usuwa oznaki zmęczenia oraz poprawia koloryt skóry.
Niestety, są też przeciwwskazania
Winoterapii nie poleca się ludziom młodym (z wrażliwą cerą), a także alergikom i osobom mającym problemy z układem krążenia, cierpiącym na stany zapalne czy opryszczkę.
Warto też wiedzieć, że wino jest produktem fermentacji soku z winogron, a więc samo w sobie nie ma zastosowania w kosmetyce. Całe bogactwo składników znajduje się w owocach. Poza kąpielą z dodatkiem wina, nie znajdziemy zabiegów z jego wykorzystaniem. Dlatego pozwólmy gronom zająć się naszym ciałem, a tuż przy stole zabiegowym postawmy kieliszek ze wspaniałym, szkarłatnym napojem bogów. Niech winoterapia pieści nas zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz.
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Komentarze