Woda z kranu nie jest już tylko kwestią smaku

Czym są PFAS i dlaczego naukowcy coraz uważniej przyglądają się wodzie, którą pijemy?
Przez lata wybierając wodę do picia, zastanawialiśmy się głównie nad tym, czy jest smaczna, twarda i czy nie pachnie chlorem. Dziś do tej listy dochodzi kolejne pytanie: co jeszcze, czego nie widzimy i nie czujemy, może znajdować się w wodzie? Jedną z grup substancji, którym naukowcy i instytucje publiczne przyglądają się coraz dokładniej, są PFAS – tak zwane „wieczne chemikalia”.

W 2026 roku ich obecność w wodzie pitnej stała się przedmiotem systematycznego monitorowania w całej Unii Europejskiej.

„Wieczne chemikalia” są dosłownie wszędzie
PFAS, czyli substancje per- i polifluoroalkilowe, to bardzo liczna grupa syntetycznych związków chemicznych. Wykorzystywano i nadal wykorzystuje się je m.in. ze względu na ich odporność na wodę, tłuszcz, wysoką temperaturę czy działanie chemikaliów. Można je było znaleźć w wielu produktach codziennego użytku – od niektórych opakowań żywności po tekstylia, powłoki czy piany gaśnicze.

Problemem jest ich wyjątkowa trwałość. Silne wiązania chemiczne sprawiają, że część PFAS bardzo trudno rozkłada się w środowisku. Dlatego zyskały określenie „forever chemicals” – wiecznych chemikaliów. Unia Europejska wskazuje, że zanieczyszczenie PFAS stanowi długoterminowe wyzwanie dla środowiska i zdrowia publicznego.

Nie widać ich, nie czuć, a jednak warto o nich wiedzieć
PFAS nie mają jednej charakterystycznej cechy, która pozwalałaby rozpoznać ich obecność w wodzie. Nie da się ich zobaczyć w szklance ani ocenić na podstawie smaku. I właśnie dlatego temat jest tak interesujący. Współczesne badania nad jakością wody coraz częściej dotyczą substancji, których obecności nie jesteśmy w stanie stwierdzić bez specjalistycznych analiz laboratoryjnych.

Światowa Organizacja Zdrowia w opublikowanym w lipcu 2026 roku przeglądzie badań zebrała dane dotyczące występowania PFAS oraz ich potencjalnych skutków zdrowotnych, wskazując, że potrzebne są dalsze analizy poszczególnych związków i ich wpływu.

To ważne rozróżnienie: nie każdy kontakt z PFAS oznacza zagrożenie dla zdrowia, a ryzyko zależy m.in. od rodzaju substancji, jej stężenia i czasu narażenia. Nie ma więc powodu do paniki. Jest natomiast powód, żeby lepiej rozumieć, co znajduje się w wodzie, którą pijemy codziennie.

Dlaczego 2026 rok jest ważny?
Temat PFAS przestał być wyłącznie przedmiotem zainteresowania naukowców. Od 12 stycznia 2026 roku państwa członkowskie UE są zobowiązane do harmonizowanego monitorowania PFAS w wodzie przeznaczonej do spożycia i kontroli zgodności z określonymi wartościami granicznymi. W przypadku przekroczeń konieczne jest podjęcie działań ograniczających poziom zanieczyszczenia.

Również w Polsce 2026 rok przyniósł zmiany dotyczące jakości i bezpieczeństwa wody przeznaczonej do spożycia. Nowe przepisy mają m.in. poprawić monitoring jakości wody oraz podejście do nowych rodzajów zanieczyszczeń.

To pokazuje zmianę sposobu myślenia o wodzie. Nie wystarczy już pytanie: „Czy moja kranówka jest bezpieczna?” Coraz częściej pytamy: „Jakie substancje są monitorowane i jakie technologie pozwalają dodatkowo je ograniczyć?”

Filtr do wody – fanaberia czy świadomy wybór?
Domowa filtracja nie zastępuje kontroli jakości prowadzonej przez wodociągi. Może jednak stanowić dodatkową warstwę uzdatniania wody – szczególnie dla osób, które chcą ograniczyć określone substancje albo poprawić jej smak.

Technologia ma tutaj ogromne znaczenie. Nie każdy filtr działa w ten sam sposób i nie każdy usuwa te same zanieczyszczenia. W przypadku PFAS szczególne zainteresowanie budzi odwrócona osmoza, wykorzystująca specjalną membranę do redukcji wielu rozpuszczonych substancji.

Jednym z producentów rozwijających tę technologię jest AQUAPHOR. Marka poinformowała niedawno o niezależnym badaniu systemów odwróconej osmozy RO-101S i RO-102S. W teście analizowano 20 związków PFAS, a po filtracji wszystkie zostały zredukowane do poziomu poniżej laboratoryjnej granicy wykrywalności. Według przedstawionych wyników całkowita redukcja badanych PFAS przekroczyła 99,8 proc. 

Polski oddział międzynarodowej firmy, specjalizującej się w produkcji filtrów do wody. Codziennie pomaga klientom, zmagającym się z problemami zanieczyszczonej wody. To oczywiście wynik dotyczący konkretnego systemu i warunków laboratoryjnych, a nie dowód, że każda technologia filtracji działa tak samo. Pokazuje jednak kierunek, w którym rozwija się współczesne uzdatnianie wody: od poprawiania smaku do coraz bardziej precyzyjnego ograniczania konkretnych grup zanieczyszczeń.

Nie chodzi o strach. Chodzi o świadomość
Woda z kranu nadal może być podstawowym i wygodnym źródłem wody pitnej. Nie musimy wracać do kupowania zgrzewek plastikowych butelek tylko dlatego, że pojawiają się nowe pytania dotyczące jakości wody. Wręcz przeciwnie. Być może właśnie teraz warto spojrzeć na kranówkę inaczej.

Nie przez pryzmat tego, czy „smakuje jak kranówka”, ale jako element naszego codziennego stylu życia – tak samo jak jedzenie, kosmetyki czy powietrze, którym oddychamy.
Bo świadomość nie zaczyna się od strachu. Zaczyna się od wiedzy. A w przypadku wody coraz częściej oznacza także wiedzę o tym, czego nie jesteśmy w stanie zobaczyć gołym okiem.

Fot. AQUAPHOR
Informacja prasowa



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat