W ponurych dekoracjach ośrodka rozegra się walka o życie, a Roswita, zmuszona wyruszyć na poszukiwanie zaginionej bez śladu przyjaciółki, Tani Konecki, przekona się, że dysponuje siłą większą niż to sobie do tej pory wyobrażała.
Przy okazji odkryje również, że niemal każdy z okolicznych mieszkańców skrywa jakiś wstydliwy sekret. Purytańskie miasteczko E. okaże się być centrum lokalnej prostytucji, a szef fabryki, w której pracują obie kobiety, to zwykły rozpustnik. Jeden z najbardziej doświadczonych przez los bohaterów tej historii – straszny Hankie, o twarzy pokrytej potwornymi guzami, udowadnia, że nasze życie jest czymś więcej niż tylko grą pozorów…
"Raj, który okazuje się piekłem, czy Holandia jakiej nie znacie i w jaką nie chcecie wierzyć.
A jednak! Agnieszka Miklis, doskonale znająca tamtejsze realia, udowadnia, że kraj Erazma
z Rotterdamu – podobnie jak Skania Mankella – to doskonała scenaria dla ponurej historii kryminalnej.
(...) Powieść "Wściekła skóra", napisana poniekąd w konwencji reportażu śledczego, różni się
od typowego polskiego kryminału – szybka akcja, dobrze „narysowane” postacie oraz poczucie humoru autorki gwarantują zabawę, w której jednak czytelnikowi nie będzie do śmiechu."
Artur Górski, pisarz, dziennikarz Focusa
"Brutalna, błyskotliwa, odrażająca! Piekła nie ma. Jest tylko piwnica.
Czytać ostrożnie. Infekuje do ostatniej strony."
Katarzyna Bonda, pisarka
“Sprawne, skuteczne. Wreszcie ktoś pisze o nas – ludziach z Tarnowskich Gór, z Rept... Gdy przeczytałem “Wściekłą skórę”, poczułem znów jak silne są te korzenie. Od tego się nie da uciec. To jest jak tatuaż”.
Eryk Lubos, aktor
"Trudno mi o „Wściekłej skórze” myśleć po prostu jako o debiucie. Agnieszka Miklis to w pełni ukształtowana już pisarka, a jej wejście do literatury jest prawdziwym wejściem smoka. Nie dość że autorka znakomicie radzi sobie z konwencją, łącząc elementy powieści kryminalnej i thrillera psychologicznego, to dzięki językowi podnosi popularne gatunki do rangi sztuki. Tej z wyższej półki. Książka mocna, bezkompromisowa i poruszająca."
Marta Mizuro, krytyk literacki
Komentarze