Nie mogło być inaczej, skoro dla Greków piękno złączone było nierozerwalnym węzłem z dobrem: to, co piękne, było zarazem dobre i cnotliwe, i odwrotnie. Nic zatem dziwnego, że w kwestii wychowania paideia i etyka podały sobie ręce – harmonijnie rozwinięte, kipiące zdrowiem i witalnością ciało młodego Greka miało warunkować cnotliwość jego charakteru. Filozofia chrześcijańska, ze swymi ideami umartwiania i poświęcenia, zdetronizowała model helleński na długie stulecia, nie zdołała go jednak unicestwić; od tej chwili model antyczny i model ascetyczny dzielą między siebie rozwój myśli o wychowaniu. Książka Ewy Bladej i Janusza Bielskiego opisuje historyczny moment narodzin oraz ewolucję kultury fizycznej i wychowania do zdrowia, łączących aspekty obu wspomnianych wzorców. Pokazuje, jak zaledwie kiełkujące w średniowieczu wychowanie fizyczne z każdym stuleciem przybiera na sile, a pojedyncze głosy humanistów i pedagogów w rodzaju Erazma z Rotterdamu, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Johna Locke’a czy Jeana Jacquesa Rousseau przerodziły się w falę działalności instytucjonalnej, dając współczesnym ogródki jordanowskie, obowiązkowe wychowanie fizyczne w szkole, wreszcie – wznowione w 1896 (nomen omen – w Atenach!) Igrzyska Olimpijskie.
http://impulsoficyna.com.pl/nowosci/zdrowie-i-kultura-fizyczna,1524.html
Komentarze