Mała czarna może mieć rozmaity wpływ na ludzkie zdrowie, co wynika między innymi z różnorodnych właściwości smakowych ziaren, miejsca uprawy oraz odmiennego sposobu przygotowywania napoju.
Ożywia
Pobudzanie kawą przetestował na własnej skórze chyba każdy. Ożywienie gwarantowane jest na kilka godzin. Porcja kofeiny zwiększa koncentrację, stymuluje szare komórki do działania, a co za tym idzie zwiększa wysiłek intelektualny. Podnosi ciśnienie krwi. Ułatwia skupianie się i zmniejsza ospałość oraz uczucie zmęczenia. Poprawia samopoczucie. Podnosi odporność i dodaje sił witalnych. Nieprzypadkowo jest głównym składnikiem typowych energetyków. Nasz umysł dłużej pozostaje „świeży”. Z kawy powinni jednak zrezygnować ci, którzy borykają się z problemami natury sercowej. Jej picie nie jest wskazane przy arytmii oraz nadciśnieniu tętniczym.
Opóźnia proces starzenia
Jak wskazują badania, zawarte w kawie polifenole, a więc związki antyutletniające, neutralizują szkodliwe dla organizmu wolne rodniki tlenowe. Dzięki temu ograniczone jest ryzyko rozwoju nowotworów oraz hamowane procesy starzenia. Redukowane jest również prawdopodobieństwo wystąpienia udaru mózgu i ataku serca. Zgodnie z analizami przeprowadzonymi przez ekspertów, osoby regularnie pijące kawę, oczywiście w rozsądnych ilościach, rzadziej chorują na miażdżycę. Wszystko to za sprawą niezalegania cholesterolu w naczyniach krwionośnych, co wynika właśnie z oddziaływania wyżej wymienionych polifenoli.
Wspomaga pracę jelit
Ziarna kawowca posiadają sporą ilość błonnika pokarmowego. Jego zawartość w nasionach tej rośliny wynosi około 20%. Jest to bardzo istotny składnik, regulujący pracę jelit. Umożliwia unormowanie perystaltyki, a co za tym idzie przyczynia się do usystematyzowania procesu wydalania. Brak zaparć to jednocześnie mniejsze zagrożenie zachorowania na nowotwór okrężnicy. Wystarczy profilaktycznie jedna filiżanka kawy dziennie. Klasyczna mała czarna jest pełna witamin – A, C oraz E, a także cennych dla organizmu minerałów typu magnez, beta-karoten i selen.
Anna Waliłko
(anna.walilko@dlalejdis.pl)
Fot. freeimages.com
Komentarze