Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno, by zadbać o swoje zęby i zmienić swoje nawyki!
Dane z programu Monitorowania Zdrowia Jamy Ustnej Populacji Polskiej prowadzonego przez Ministerstwo Zdrowia są przygnębiające. Tylko 4 na 100 osiemnastolatków nie ma próchnicy zębów, a co 10 ma usunięty z powodu tej choroby co najmniej jeden ząb . W grupie wiekowej 35-44 lat tylko 1,62% badanych z dużych miast i zaledwie 0,81 z małym miast miało zdrowe przyzębie . Z kolei wśród 65-74 latków średnia ilość zachowanych zębów to 14,3 w dużych miastach i 12,8 w małym miastach, czyli mniej niż połowa . Niestety sytuacja nie wygląda wcale lepiej u małych dzieci: tylko 14 % sześciolatków ma zęby mleczne wolne od próchnicy .
Czy ten zły stan zdrowia jamy ustnej pacjentów widać w gabinetach stomatologicznych? - Patrząc oczami lekarza praktyka, rzeczywiście ze stanem zębów naszych pacjentów jest bardzo różnie. Oczywiście zdarzają się tacy, którzy przychodzą na wizytę kontrolną i nie wymagają żadnych zabiegów, jednak oni należą do rzadkości. Większość pacjentów, zwłaszcza pierwszorazowych, siada na fotel dentystyczny z powodu bólu zęba, ewentualnie nadwrażliwości, czy utraty wypełnienia, czasami czarnej plamki na zębie – odpowiada lekarz stomatolog, dr Michał Ganowicz. Problemem polskich pacjentów jest także odwlekanie kolejnych wizyt po rozpoczęciu leczenia i zlikwidowaniu bólu – czasami wynika to ze strachu przed bólem, z powodu braku pieniędzy czy czasu. - Często pacjent zjawia się dopiero po roku, ponieważ ząb znowu zaczął boleć, albo wypadł opatrunek, który miał być tylko na 3 miesiące lub w najgorszych przypadkach złamał mu się ząb – potwierdza dr Michał Ganowicz.
Wśród pacjentów panuje też przekonanie, że do dentysty na kontrolę należy chodzić co pół roku, a to nie do końca prawda. - W stomatologii nie istnieją identyczne przypadki. Pacjenci z zaniedbaną higieną, szczególnie na początku będą wymagać wizyt z profesjonalnym oczyszczeniem zębów nawet co trzy miesiące - mówi dr Michał Ganowicz, po czym dodaje: - Higienistka, z którą współpracuję często rozkłada wizyty higienizacyjne na 2 lub 3 razy. Po tygodniu od pierwszego czyszczenia i instruktażu może sprawdzić, czy pacjent stosuje się do zaleceń i ewentualnie skorygować technikę szczotkowania pacjenta. Przy braku postępów można zalecić inne rozwiązania, np. szczoteczkę soniczną Philips Sonicare, która ułatwi utrzymanie dobrego poziomu higieny. Wniosek jest więc taki, że słabo zmotywowani pacjenci z nieodpowiednią higieną zębów powinni poddawać się kontroli częściej niż ci, którzy mają czyste zęby i mało wypełnień.
Mimo wszystko z badań programu Monitorowania Zdrowia Jamy Ustnej Populacji Polskiej wynika, że blisko 70% dorosłych osób deklaruje, że szczotkuje zęby przynajmniej 2 razy dziennie, a 23% że raz dziennie. Jeśli to prawda, prawdopodobnie za zły stan zębów odpowiada w dużym stopniu nieprawidłowa technika mycia zębów. Często jednak nikt nas nie nauczył odpowiedniego szczotkowania i niewiele wiemy na temat nitkowania i czyszczenia przestrzeni międzyzębowych. Warto więc porozmawiać z dentystą i higienistką stomatologiczną o odpowiednim dobraniu środków i technik dbania o jamę ustną oraz pomyśleć o skorzystaniu z nowoczesnych możliwości, takich jak szczoteczki Philips Sonicare. Innowacyjna technologia soniczna Philips Sonicare zamienia pastę do zębów w natleniony, delikatnie spieniony płyn i kieruje go między zęby, na tylne powierzchnie zębów oraz miejsca wzdłuż linii dziąseł, gdzie gromadzi się płytka bakteryjna. Dzięki temu rozwiązaniu szczoteczki Philips Sonicare DiamondClean usuwają do 7 razy więcej płytki nazębnej niż szczoteczka manualna, a w dodatku efekt w postaci bielszych i czystszych zębów można poczuć już po tygodniu stosowania
10 prostych kroków do zdrowych nawyków na całe życie w zakresie szczotkowania zębów
Fot. Philips
Informacja prasowa
Komentarze