Źle dobrany biustonosz niszczy piersi

Uwaga na źle dobrane biustonosze.
Tylko co dziesiąta czytelniczka tego artykułu nosi dobry rozmiar stanika, zapewne 9 pozostałych zbulwersuje się i powie „przecież widzę, że mam dobry biustonosz.”

Niestety, to, że jest na swoim miejscu, nie oznacza, że jest właściwie dobrany.

Blisko 98% Polek nie ma bladego pojęcia o tym, że nosi zły rozmiar biustonosza, co gorsza w ogóle nie zauważa, że biust nie najlepiej układa się w staniku. A to wypływa, a to miseczka odstaje, ramiączka się wbijają, nie mówiąc już o zapięciu na karku. Statystyki są przerażające, ale nie gorsze od krzywdy, jaką wyrządzamy naszym piersiom.

Kobiece piersi to piękny, ale trudny temat. Dobranie odpowiedniego stanika, to jeszcze trudniejsza sprawa. Do ostatecznego finału dochodzi się metodą prób i błędów, ale można to zadanie sobie ułatwić. Przede wszystkim trzeba wiedzieć, jak się mierzyć i co zestawione liczby oznaczają. W tym celu najlepiej użyć stanikowego kalkulatora, który jest bardzo dobrym nawigatorem. Pokaże, jaki jest nasz prawdopodobny rozmiar stanika. Prawdopodobny, bo każda z nas różni się budową, nasze piersi mają różne kształty, co utrudnia znalezienie odpowiedniego biustonosza, ale jest możliwe.

Posługuję się celowo kalkulatorem, ponieważ posiada on szeroką skalę i nie „dyskryminuje” nietypowych różnic w obwodach. Przykładowo, każda marka biustonoszy ma swoją tabelę rozmiarów, która ma się nijak do rzeczywistości, ponieważ od razu skreśla takie warianty jak szeroki obwód + małe piersi lub odwrotnie wąski obwód + duże piersi. Projektanci, którzy są nastawieni na zysk, idą za regułą „im większe piersi, tym większy musi być obwód”. Kompletna bzdura. Wróćmy jeszcze raz do kalkulatora. Najpierw musimy się odpowiednio zmierzyć, czyli pud biustem - ciasno i na wydechu (otrzymany wynik zaokrąglamy do „5” w dół np. 78cm do 75cm) oraz w biuście - w najszerszym miejscu, luźno. Teraz wpisujemy otrzymane wartości do kalkulatora i czekamy na wynik. W sieci są dostępne różne  elektroniczne brafittery.

To świetne rozwiązanie, bo w obecnej chwili w Polsce, nie mamy zbyt wielu sklepów z normalnymi rozmiarami staników. Panie z większych miast takich jak Wrocław, Kraków, Warszawa, Poznań itp. mają nieco lepszą sytuację. Niedawny boom na brafitting obudził nieco świadomość producentów staników, ale jeszcze nie wystarczająco. Rozpoczynając poszukiwania dobrego stanika, powinnyśmy uodpornić się na wielkie oczy ekspedientek „70K ?! Proszę pani, chyba się pani coś pomyliło, nie istnieje taki rozmiar, może dać 80D ?” i być konsekwentnymi w dążeniu do celu. Źle dobrany stanik to nie tylko brak estetyki (nie ma nic gorszego niż zapięcie na łopatkach czy karku, które dodatkowo wystaje spod koszulki ) ale też zdrowotne konsekwencje, ponieważ deformuje biust! Sprawia, że stają się płaskie albo naraża skórę na piersiach na niepotrzebne rozciąganie. Dobrze dobrany stanik poprawia za to wygląd piersi, „kieruje” je na właściwe miejsce, często zaskakująco szybko „ujędrnia” oraz „powiększa” i „zaokrągla”! Warto samej przekonać się o tym i nie żałować tych kilkudziesięciu, a czasem niestety kilkuset złotych na porządny stanik ( chociaż, gdy już dobrze zorientujemy się w rozmiarówkach, możemy zamawiać staniki z Wielkiej Brytanii, które czasem w przeliczeniu na złotówki kosztują tylko 40-60złotych). Już po tygodniu noszenia właściwego stanika poczujemy różnicę, a wszelkie poprawianie biustonosza w ciągu dnia odejdzie w niepamięć. Zatem, piersi do przodu!

Justyna Oleś
(justyna.oles@dlalejdis.pl)

Fot. Barbara Krzowska



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat