Blondynką być
Blondynki nie mają łatwo. Mimo, że cieszą się dużym powodzeniem pośród płci przeciwnej, to nie do końca traktowane są poważnie.
Każdego dnia muszą się zmagać z idiotycznymi stereotypami i udowadniać, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż ta kreowana w durnowatych żarcikach.
Z jakimi problemami muszą zmagać się posiadaczki jasnego koloru włosów?
- Stereotypy – każdego dnia muszą udowadniać, że wcale nie są takie głupiutkie. Ludzie uważają, że posiadanie blond fryzury jest równoznaczne z brakiem posiadania mózgu. Takie stereotypowe myślenie ma wpływ m.in. na to, jaką ocenę otrzyma się na egzaminie czy dostanie interesującej posady, podwyżkę albo awans.
- Koszty utrzymania – jasne włosy wymagają stałej i regularnej pielęgnacji, a to niestety ma wpływ na budżet. By mieć pewność, że nie pojawiają się odrosty, koloryzacji trzeba poddać się mniej więcej raz w miesiącu. Poza tym, trzeba wliczyć w koszty specjalistyczne szampony, odżywki, maski i olejki. No i oczywiście trzeba regularnie podcinać końcówki, co jest koniecznością przy jasnych włosach. W innym przypadku czupryna będzie przypominać snopek siana.
- Odpowiedni kolor – jeśli nie jest się pewnym, jaki odcień blondu uzyskać, pojawia się wielki problem. Paleta barw jest ogromna. Złoty? Biały? Miodowy? Maślany? Popielaty? Platynowy? Truskawkowy? Nie jest to łatwy orzech do zgryzienia, miesiącami można się zastanawiać, a i tak nie podjąć odpowiedniej decyzji.
- Obsesja – wciąż się wydaje, że odcień blond nie jest wystarczająco blond. Znaleźć ten odcień, który będzie dość blond, ale nie przekroczyć cienkiej granicy, za którą jest już za bardzo blond – to jest dopiero prawdziwa sztuka.
- Mężczyźni wolą blondynki – wydaje się, że to wcale nie problem, ale jednak jest to problem – i to ogromny. Zapewne niejedna blondynka miała do czynienia z nachalnym typem faceta, który nie mógł się odkleić i ciągle szeptał „mam słabość do blondynek”, itp.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze