Yerba mate zachwycał się już Karol Darwin. Jej miłośnikiem był także Che Guevara. Współcześnie sięgają po nią miłośnicy zdrowego trybu życia, gwiazdy filmowe oraz podróżnicy.
Yerba mate dodaje energii. Napar ten zawiera bowiem od 0,7% do 2% kofeiny.
Rurka z filtrem, przez którą pija się yerba mate to bombilla, a yerba mate parzona na zimno nosi nazwę terere.
Przez pewien czas tajemniczy napar wzbudzał tak różnorodne i mieszane uczucia, że został nawet na krótki czas w niektórych rejonach Ameryki Południowej zakazany.
Swoją nazwę ostrokrzew paragwajski, z którego powstaje yerba mate zawdzięcza francuskiemu botanikowi. Jego imię to Auguste de Saint Hilaire. Samo pojęcie: „yerba mate” powstało prawdopodobnie dzięki jezuitom. „Yerba” w języku Indian Guarani, dzięki którym odkryto właściwości niepozornych liści, oznacza: zioło, trawę, a „mati” to tykwa.
Najwięcej yerba mate rośnie w Brazylii. Z tego powodu kraj ten jest największym eksporterem tego produktu. Istnieje zaś około 200 gatunków yerby.
Mało kto wie, ale czwartą co do wielkości na świecie firmą produkującą yerba mate jest Amanda, która została założona przez… Polaka. Jan Szychowski, bo o nim tu mowa żył w latach 1890 – 1960. Jako kilkunastoletni chłopak wyemigrował z rodzicami do Argentyny. Tam, dzięki swoim talentom rozwinął rodzinną wytwórnię yerba mate, która po dziś dzień święci triumfy ekonomiczne i jest znana na całym świecie. Marka ta pochodzi z prowincji Misiones, z gospodarstwa La Cachuera, stąd często kojarzona jest z tymi nazwami. Życie Juana Szychowskiego to ewidentny dowód na to jak polska myśl może zaistnieć i zachwycać w świecie. Pijąc yerba mate warto o tym pamiętać.
Yerba mate obniża poziom złego cholesterolu, zawiera dużo polifenoli, chroni komórki wątroby, przyczynia się do zrzucenia zbędnych kilogramów, zwiększa koncentrację, osłabia zmęczenie, korzystnie działa na układ krążenia oraz układ trawienny, działa antyreumatycznie, zmniejsza stres, usuwa z organizmu wolne rodniki. To oczywiście tylko niektóre z jej zalet.
Zbiór yerba mate polega na ścinaniu wyrośniętych gałęzi w całości, które bezzwłocznie suszy się nad ogniem lub w prostych bębnowych suszarkach, dzięki czemu liście zachowują zieloną barwę. Ten proces trwa średnio od 10 do 24 godzin, po czym liście są usuwane z gałęzi i rozdrabniane na małe kawałeczki.
Na początku XX wieku Rosjanie wprowadzili nowy sposób zaparzania naparu z ostrokrzewu paragwajskiego. Zamiast wodą zaczęli zalewać liście tej rośliny sokiem owocowym. Inny ciekawy sposób tworzenia tego południowoamerykańskiego napoju to rezygnacja z wody na rzecz gorącego mleka.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze